fot. PAP/DPA

Naczelny Sąd Administracyjny podważa konstytucyjną definicję małżeństwa – domaga się uznawania związków jednopłciowych za małżeństwo

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, w którym podważył konstytucyjną definicję małżeństwa – za małżeństwo chce uznać związek osób tej samej płci. Związek taki, jeśli został zawarty poza granicami, ma być wpisany do krajowego Rejestru Stanu Cywilnego. Posłowie opozycji wnioskują, by sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny i alarmują, że orzeczenie NSA to bezprawie.

Sprawa, którą zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny, dotyczy dwóch mężczyzn, Polaków, którzy z Berlina postanowili przeprowadzić się do kraju. Panowie oczekiwali, że w Polsce ich związek zostanie uznany za małżeństwo, bo udało im się to w Niemczech, dlatego podjęli batalię sądową…

Naczelny Sąd Administracyjny uznał w piątek związek dwóch mężczyzn za małżeństwo.

– W drodze transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Berlinie – poinformował Leszek Kiermaszek, sędzia NSA.

Środowiska LGBT, które na rozstrzygnięcie czekały pod budynkiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, ogłosiły przełom i zapowiedziały, że ze ścieżki wytyczonej w piątek przed NSA będą chciały skorzystać kolejne pary homoseksualne.

– W tym momencie możemy składać już do USC wnioski o transkrypcję. I to ruszy – oświadczył przedstawiciel środowisk LGBT.

Orzeczenie poddaje ogromnej presji urzędy stanu cywilnego, wojewodów i sądy administracyjne. Środowiska LGBT chcą, by wywołało efekt domina.

Adwokat Paweł Knot, który reprezentował przed sądem związek dwóch mężczyzn, zapowiedział kolejne batalie, ale w innych sprawach.

– Podatkowych, spadkowych, alimentacyjnych – wyliczał adwokat Paweł Knot.

W takim scenariuszu bez zmiany konstytucji oraz ustawy, sądy przyznawałyby kolejne przywileje parom jednopłciowym, dlatego poseł Mariusz Błaszczak z PiS zaalarmował, że wyrok, jaki ogłosił Naczelny Sąd Administracyjny, to niebezpieczny pierwszy krok.

– Kolejnym krokiem będzie adopcja dzieci przez pary homoseksualne – wskazał poseł Mariusz Błaszczak.

Lewica była przygotowana na piątkowy werdykt i już wcześniej podjęła pracę nad taką zmianą w dokumentach wydawanych przez USC, by słowa mąż i żona, zastąpić określeniem: pierwszy małżonek i drugi małżonek.

– Teraz pozostaje nam tylko czekać na podpis pana Kierwińskiego pod rozporządzeniem przygotowanym przez Ministerstwo Cyfryzacji – powiedziała Magdalena Biejat, wicemarszałek Senatu z Lewicy.

Sąd chce, by w sprawie dwóch mężczyzn wcześniej mieszkających w Berlinie odpowiedni dokument uznający ich związek za małżeństwo był gotowy w ciągu 30 dni. Lewica chce zrobić wszystko, by tego terminu dotrzymać. Marszałek Sejmu demonstrował w piątek swoją determinację. Po budynku parlamentu chodził owinięty flagą LGBT.

Adw. Nikodem Bernaciak z Ordo Iuris tłumaczył, że rozporządzenie, na które czeka Lewica, będzie sprzeczne z prawem.

– Projekt eliminujący z aktów małżeństwa słowa: mężczyzna i kobieta jest sprzeczny z konstytucją, z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, a nawet z zasadami techniki prawodawczej – mówił mec. Nikodem Bernaciak.

 Sprzeczny z konstytucją jest przede wszystkim piątkowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Wykreślił z konstytucji artykuł osiemnasty – doprecyzował Marcin Warchoł, poseł PiS.

Artykuł osiemnasty Konstytucji RP jednoznacznie rozstrzyga, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny – wyjaśnił poseł Marcin Warchoł z Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja zdaje sobie sprawę, że nie może zaskarżyć w Trybunale Konstytucyjnym piątkowego orzeczenia NSA.

– Ale możemy zaskarżyć przepis, na podstawie którego NSA takie orzeczenie wydało – powiedział pos. Mariusz Błaszczak.

Naczelny Sąd Administracyjny, w swoim uzasadnieniu, otworzył ogromne pole do nadużyć, bo nie dość, że próbuje zmienić konstytucyjną definicję małżeństwa, to jeszcze powołuje się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– To prawo i jego wykładnia jest dla nas wiążąca, musimy zmienić naszą praktykę postępowania. Tyle. Kropka – spuentował adwokat Paweł Knot, pełnomocnik skarżących.

Naczelny Sąd Administracyjny podpisał się w piątek pod tym, dlatego Marek Grabowski z Fundacji Mamy i Taty, chcąc dostarczyć argumentów obrońcom konstytucyjnej definicji małżeństwa, zapytał o polską suwerenność i unijne traktaty.

– Które opisują sferę rodzinną, sferę wartości jako wyłączną sferę państw narodowych – oznajmił Marek Grabowski.

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie orzekał, że polskie prawo stoi ponad prawem unijnym. Prof. Anna Łabno, konstytucjonalista, wskazała, iż ma obawy, że przejęcie Trybunału Konstytucyjnego przez dziś rządzącą koalicję skończy się zawróceniem z tej drogi.

– W takim przypadku Trybunał musiałby przełamać swoją linię orzeczniczą, która jest jednolita zupełnie – wskazała prof. Anna Łabno.

Poseł Marcin Warchoł ostrzegł, iż Trybunał Konstytucyjny z nominatami dziś rządzącej koalicji będzie Trybunałem rujnującym polską suwerenność. Takim Trybunałem – jak dodał – jest zainteresowany premier Donald Tusk.

– Żeby on klepał wszystkie antypolskie rozwiązania, które „Koalicja 13 grudnia” przeforsuje – podsumował poseł Marcin Warchoł.

Przejęcie Trybunału na razie blokuje prezydent, który nie przyjął dotąd przysięgi od kandydatów na sędziów wybranych przez koalicję rządzącą.

TV Trwam News

drukuj