Pos. B. Kownacki: Jeżeli wystarczyła uchwała Rady Ministrów, to po co rząd fundował nam dwumiesięczny spektakl w postaci programu SAFE? Jeżeli jednak to nie był spektakl, to znaczy, że za chwilę dojdzie do popełnienia przestępstwa albo deliktu konstytucyjnego
Mam co do tej ustawy bardzo poważne wątpliwości podwójnej natury. Po pierwsze, jeżeli wystarczyła uchwała Rady Ministrów, to po co ten rząd fundował nam dwumiesięczny spektakl w postaci programu SAFE? Jeżeli jednak to nie był spektakl, to znaczy, że doszło, czy za chwilę dojdzie, do popełnienia przestępstwa albo deliktu konstytucyjnego, który jest poddany odpowiedzialności Trybunału Stanu. Konstytucja nie przewiduje, żeby tego rodzaju zobowiązania mogły być zaciągane na podstawie zwykłej uchwały – mówił Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister obrony narodowej, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
W piątek w Monitorze Polskim opublikowano uchwałę Rady Ministrów ws. Programu „Polska Zbrojna”. Dokument upoważnił ministrów obrony i finansów do podpisania umowy dotyczącej unijnego programu SAFE. Decyzja ta wywołała jednak poważne wątpliwości natury prawnej i konstytucyjnej.
– Mam co do tej ustawy bardzo poważne wątpliwości podwójnej natury. Po pierwsze, jeżeli wystarczyła uchwała Rady Ministrów, to po co ten rząd fundował nam dwumiesięczny spektakl w postaci programu SAFE? Po drugie, jeżeli jednak to nie był spektakl, to znaczy, że doszło, czy za chwilę dojdzie, do popełnienia przestępstwa albo deliktu konstytucyjnego, który jest poddany odpowiedzialności Trybunału Stanu. Konstytucja nie przewiduje, żeby tego rodzaju zobowiązania mogły być zaciągane na podstawie zwykłej uchwały – wskazał Bartosz Kownacki.
Poseł PiS zauważył, że podpisy ministrów pod umowami i decyzjami uruchamiającymi przepływ środków oraz konkretne zobowiązania państwa będą miały kluczowe znaczenie. W takiej sytuacji każdy podpis ma nie tylko wymiar polityczny, ale może mieć również znaczenie prawne w razie ewentualnych sporów czy postępowań.
– Podpisy ministrów będą miały podwójnie dużą wartość. Zostaną zawarte odpowiednie umowy i decyzje, z których będą płynąć odpowiednie pieniądze. Następna kwestia jest taka, że dowodowo będzie to łatwa sprawa dla prokuratora, bo Władysław Kosiniak-Kamysz nie będzie mógł powiedzieć czy jego zastępca, że on tak chciał albo nie chciał, bo jeżeli podpis został złożony, to odpowiedzialność karna będzie dużo łatwiejsza – podkreślił były wiceminister obrony narodowej.
Opozycja zauważyła, że choć kwestionowanie działań rządu na drodze prawnej może być trudne, to podpisy pod dokumentami mogą w przyszłości mieć znaczenie przy dochodzeniu ewentualnej odpowiedzialności. W teorii urzędnicy podejmujący decyzje skutkujące stratami dla państwa powinni ponosić za nie odpowiedzialność finansową, choć w praktyce takie sytuacje należą do rzadkości.
– Donald Tusk rozumie prawo tak, a nie inaczej, więc nasze zaskarżanie nie wiele da, bo znając ich, powołają swój alternatywny Trybunał Konstytucyjny, sąd i będą robić, co będą chcieć. Przemysław Czarnek powiedział jednak bardzo ważną rzecz, że tak naprawdę ten podpis ułatwia dochodzenie spłaty roszczeń od Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Andrzeja Domańskiego, tzn. z ich majątków osobistych. Formalnie powinno być tak, że jeżeli państwo doznaje straty, które są wynikiem decyzji urzędnika, to właśnie urzędnik powinien ponieść za to odpowiedzialność cywilną czy finansową. Niestety jeszcze nie zdarzyło się, żeby taka sytuacja miała miejsce. Boje się, że nawet po zmianie władzy będzie to trudne, ale takie działania trzeba będzie podejmować – akcentował poseł PiS.
radiomaryja.pl



