Koalicja rządowa wybrała sześciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego i przyjęła uchwałę ws. Trybunału. Politycy opozycji mówią o próbie siłowego przejęcia TK
Koalicja rządowa szykuje się do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Sejm przyjął nielegalną uchwałę, która ma to umożliwić. Wybrał też aż sześciu kandydatów na sędziów Trybunału, wbrew obowiązującym przepisom.
Od dwóch lat koalicja rządowa bojkotowała wybór nowych sędziów do Trybunału. Teraz, gdy pojawiła się okazja przejęcia w nim większości, postanowiła wybrać hurtowo aż sześciu sędziów. To niezgodne z konstytucją – przekonuje poseł PiS, Marcin Warchoł.
– Donald Tusk potrzebuje zaufanego trybunału na telefon, który będzie akceptował wszystkie jego antypolskie ustawy – wskazuje Marcin Warchoł.
Hurtowy wybór sędziów ma ułatwić koalicji rządowej przejęcie kontroli nad TK – przyznaje szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, i zapowiada, że głowa państwa nie zaakceptuje tego wyboru.
– Teraz widzicie szansę, więc w 48 h godzin „zaaresztować” Trybunał, wybrać byle jak, byle szybko, byle waszych kandydatów do TK tak, żeby zlikwidować kolejną instytucję konstytucyjną, która ma patrzeć władzy na ręce – podkreśla Zbigniew Bogucki.
Koalicja rządowa wybrała do Trybunału m.in. sędziego Krystiana Markiewicza, byłego prezesa zaangażowanego politycznie Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia”. PSL zgłosił adwokat Magdalenę Bentkowską, która nie uznaje orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego rozszerzającego ochronę życia nienarodzonych dzieci.
– W przypadku tego wyroku orzekali sędziowie nieprawidłowo powołani, postępowanie należy w takim razie uznać za wadliwe, a orzeczenie za niebyłe – twierdzi Magdalena Bentkowska.
Kandydaci wskazani przez koalicję rządową w trakcie wysłuchania w Sejmie nie chcieli przyznać wprost, że konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne oraz że to Bogdan Święczkowski jest legalnym prezesem TK.
– Ja w tym momencie nie mam kompetencji, żeby takiej oceny dokonywać – zaznacza mec. Marcin Dziurda, kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
To rodzi poważne wątpliwości, czy te osoby mogą zasiadać w Trybunale – wskazuje poseł Paweł Jabłoński.
– Ich podejście do stosowania prawa, właściwie do łamania prawa, popieranie tego łamania prawa, jest czymś, czego nie powinni prezentować sędziowie TK – podkreśla Paweł Jabłoński.
W Trybunale na rozpatrzenie czeka skarga w związku z wątpliwościami, czy procedura wyboru nowych sędziów do TK jest zgodna z konstytucją. Jeśli Trybunał podzieli wątpliwości opozycji, prezydent będzie miał dodatkową podstawę do odmowy przyjęcia ślubowania od wybranych kandydatów. Nominaci władzy przekonują, że nie jest to konieczne.
– Prezydent pełni tylko funkcję w pewnym sensie ceremonialną, czyli odebrania ślubowania – twierdzi mec. Marcin Dziurda.
To może oznaczać, że rządzący przygotowują się na siłowe wejście do TK – przewiduje poseł PiS, Marek Ast.
– Należy się spodziewać przede wszystkim siłowego przejęcia Trybunału, swoistego zamachu na TK – ocenia Marek Ast.
Z tego powodu rządzący przyjęli niezgodną z prawem uchwałę Sejmu, w której atakują Trybunał i przekonują, że nie spełnia on swoich zadań. Podważają też legalność wyboru obecnego prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego, i kilku sędziów. Trybunał w odpowiedzi wskazuje, że Sejm nie ma prawa do takich ocen.
„Takie działanie jest rażąco sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami podziału władz państwa oraz odrębności władzy sądowniczej i niezależności sędziowskiej. Wpisuje się w szereg działań władz ustawodawczej i wykonawczej w Polsce, które godzą w porządek konstytucyjny” – napisano w oświadczeniu.
Większość sejmowa odrzuciła kandydatury zgłoszone przez opozycję: dr. Michała Skwarczyńskiego oraz prof. Artura Kotowskiego.
TV Trwam News




