Pracownicy „Silesii” w coraz gorszej sytuacji
Pogarsza się sytuacja pracowników kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach. Pracodawca nie wypłaca im części wynagrodzenia i dodatków. W spółce trwają też zwolnienia, a zwalniani nie dostają odpraw i odszkodowań.
Obecnie w „Silesii” pracuje 680 osób. Za pracę w lutym górnicy dostali tylko część swojego wynagrodzenia – mówi szef ,,Solidarności” przy tej kopalni, Grzegorz Babij.
– Dostaliśmy jako pracownicy przelewy po 3,5 tysiąca złotych, więc to jest jakaś namiastka i część tego wynagrodzenia, które powinni pracownicy dostać. Idzie to w kierunku bardzo niebezpiecznej sytuacji, bardzo konfliktowej, bo nie wiem, jak długo jeszcze pracownicy wytrzymają takie traktowanie – alarmuje.
Problemy z wypłatą wynagrodzeń i dodatków występują od grudnia. Do tego związkowcy są oburzeni, że pracodawca nie zabezpieczył środków na odprawy i odszkodowania dla zwalnianych pracowników – wskazuje Grzegorz Babij.
– 28 lutego to był ostatni dzień pracy dla około 40 pracowników. Zostali w brutalny sposób zwolnieni i to były osoby, które miały bardzo krótki okres do emerytury – rok, trzy lata, nawet niekiedy 4 miesiące. Zostały też zwolnione osoby, które miały mieć zagwarantowane bezpieczeństwo. Mówię tutaj o osobach, które prowadziły podziemny protest na dole kopalni. I te osoby powinny dostać odprawę, ale zostały tak naprawdę bez środków do życia – dodaje.
Pracownicy kopalni „Silesia” podkreślają, że pracodawca nie respektuje porozumienia, które zakończyło ich grudniowy protest pod ziemią. Umowa gwarantowała ciągłość zatrudnienia, ochronę socjalną i wypłatę nagród.
Pozytywnych działań nie ma również ze strony rządzących, którzy mieli objąć ,,Silesię” osłonami nowelizowanej ustawy górniczej.
RIRM



