Prezydent Krakowa zostanie odwołany? Zebrano ponad 130 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w tej sprawie
Sukces zbiórki podpisów pod referendum o odwołanie prezydenta Krakowa. Zebrano ponad 130 tysięcy podpisów. To dwukrotnie więcej niż wymagana liczba.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa z Koalicji Obywatelskiej, może wkrótce stanąć przed referendum odwoławczym. Do Krajowego Biura Wyborczego trafił wniosek poparty ponad 130 tysiącami podpisów mieszkańców – to ponad dwa razy więcej niż wymagane około 58 tysięcy. Zbiórka podpisów to oddolna akcja, która jest sprzeciwem wobec szkodliwej polityki prowadzonej przez Miszalskiego – mówi Michał Urbaniak z Konfederacji.
– Kraków jest kolejnym miastem, w którym Polacy mają dość Platformy Obywatelskiej i takich nieogarniętych, niepoważnych prezydentów, jak pan Aleksander Miszalski – zaznacza Michał Urbaniak.
Zadłużenie miasta sięga 8 mld złotych. Mieszkańcy skarżą się na wysokie koszty życia. Słowo „podwyżka” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Rosnące ceny biletów komunikacji miejskiej, rozszerzenie strefy płatnego parkowania czy też wprowadzenie strefy czystego transportu – to kilka przykładów.
– Jest nadzwyczajnym prezydentem-szkodnikiem dla Krakowa, dla małopolski, dla aglomeracji krakowskiej. Ten prezydent doprowadził do największego zadłużenia miasta, o czym mówi Rada Miasta Krakowa. Podwyżki, podwyżki, podwyżki – to jest codzienność w Krakowie – wskazuje poseł PiS, Andrzej Adamczyk.
Pomimo wielu zarzutów prezydenta Krakowa broni premier Donald Tusk.
– To jest jakiś pomysł PiS czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną. Miszalski ma pełne nasze wsparcie – zapewnia szef rządu.
To duży problem wizerunkowy dla PO – wskazuje politolog dr Piotr Gawryszczak. Odwołanie prezydenta dużego miasta byłoby sygnałem spadku zaufania do lokalnych struktur partii rządzącej i mogłoby zachęcić mieszkańców innych miast do podobnych inicjatyw. Sprawa ma również wymiar polityczny, bo Kraków należy do najważniejszych samorządowych bastionów tej partii.
– Oczywiście byłby to sygnał dla Platformy czy dla Koalicji Obywatelskiej, że ludzie widzą już ich hipokryzję, ich nieumiejętność w zarządzaniu nie tylko miastem, ale i państwem. Polacy się budzą i już nie wierzą tym wszystkim kłamstwom – ocenia dr Piotr Gawryszczak.
Zbiórka podpisów trwała zaledwie około 45 dni i – jak podkreślają organizatorzy – była jedną z najszybszych i największych tego typu mobilizacji obywatelskich w Polsce. Sama organizacja referendum nie wystarczy. Potrzeba jeszcze frekwencji – zaznacza politolog dr Aleksander Kozicki.
– Pozostaje jednak pytanie, jak duża jest to grupa ludzi. Wiemy, że duża. Czy dostatecznie duża, to jest zupełnie inna kwestia, ponieważ mamy oczywiście też zwolenników obozu władzy, to jest naturalne, i bardzo duża grupa ludzi, którzy obojętnieją na życie obywatelskie – zwraca uwagę dr Aleksander Kozicki.
A to właśnie od nich może zależeć najwięcej. Dlatego kluczowa będzie mobilizacja.
TV Trwam News



