
fot. https://www.sn.pl/osadzienajwyzszym/SitePages/Organizacja.aspx?ListName=Org_PPSN&ItemSID=4-f1bbcd6a-ce5e-4e37-9557-1d0b100e352e
M. Manowska wnioskuje o uchwałę pełnego składu SN. Chodzi o status sędziów
I prezes SN Małgorzata Manowska mówi, że jej wniosek o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa dotyczy wszystkich sędziów, a nie tylko tych powołanych po 2017 roku.
I prezes SN Małgorzata Manowska chce, by Sąd Najwyższy w pełnym składzie rozstrzygnął, czy okoliczność powołania sędziego w procedurze uznanej „w określonym zakresie za wadliwą” skutkuje wyeliminowaniem go z orzekania. Wniosek w tej sprawie został przedstawiony w ubiegłym tygodniu. Jego celem jest zakończenie narastającego sporu o status sędziów powołanych po 2017 roku – podkreślono w komunikacie.
I prezes SN Małgorzata Manowska w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam podkreśliła jednak, że we wniosku pyta o wszystkich sędziów, powołanych od 1945 r.
– Dlatego, że niejednokrotnie Trybunał Konstytucyjny począwszy od 2010 r. stwierdzał, że procedura wyłaniania sędziów przez tak ukształtowaną Krajową Radę Sądownictwa jest niezgodna z Konstytucją. Najbardziej istotny wyrok właśnie zapadł w 2010 r., kiedy to Trybunał uznał, że musi być odwołanie. Do tego momentu po prostu sędzia nie mógł wnieść odwołania od uchwały Krajowej Rady Sądownictwa o nieprzedstawieniu go prezydentowi. Także to chodzi o wszystkich sędziów, tych, którzy zostali wybrani w jakiejkolwiek procedurze, która została zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny, bądź co do której zgłosiły wątpliwości trybunały międzynarodowe – podkreśliła Małgorzata Manowska.
Poza tym, jak dodała, pytanie jest procesowe. Chodzi o skutki orzeczeń, żeby ograniczyć „takie harcowanie czy takie ekscesy”, jak robią niektóre sądy. Małgorzata Manowska przyznała jednocześnie, że rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w tej sprawie powinno zakończyć takie sytuacje jak uchylenie przez Sąd Apelacyjny kary dla mordercy trzech osób z powodu nieuznawania statusu sędziego orzekającego w pierwszej instancji. Sąd Najwyższy może jednak odmówić podjęcia uchwały. Wszystko w rękach sędziów – oceniła I prezes Sądu Najwyższego.
RIRM


