Dr n. med. E. Puacz: Usuwanie krzyża to usuwanie naszej kultury i naszych wartości. Władza bez krzyża, czyli bez symbolu miłości, może wszystko. Od tego zaczynali zaborcy
Wojewoda lubelski przed swoją pierwszą konferencją prasową w sali reprezentacyjnej, sali kolumnowej, kazał z niej zabrać krzyż. Sąd w pierwszej instancji uniewinnił wojewodę, mówiąc, że nasza skarga jest kolejnym elementem wewnątrznarodowej wojny polsko-polskiej. Wplótł się w narrację komunistycznych ideologii i tłumaczeń, dlaczego powinno być oddzielenie Kościoła od państwa. Prawodawca ani organ władzy wykonawczej nie może tworzyć własnego porządku wartości. Od tego zaczynali zaborcy, czyli hitlerowcy, komuniści oraz kiedy byliśmy państwem w trakcie rozbiorów, bo oni chcieli zniszczyć odwieczny w Polsce porządek. Usuwanie krzyża to usuwanie naszej kultury i naszych wartości. Władza bez krzyża, czyli bez symbolu miłości, może wszystko. Nic jej nie ogranicza – wskazywała dr n. med. Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych w Warszawie, specjalista mikrobiologii zdrowia publicznego, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
W grudniu 2023 roku Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski, niedługo po objęciu urzędu zdecydował o zdjęciu krzyża z reprezentacyjnej sali kolumnowej urzędu wojewódzkiego i wniesieniu do niej flag unijnych. Decyzję motywował zachowaniem neutralności światopoglądowej. Prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, dlatego przeciwko wojewodzie został skierowany prywatny akt oskarżenia za przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych. Jednym z oskarżycieli jest dr n. med. Elżbieta Puacz, była dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.
– To były zaledwie pierwsze godziny urzędowania pana wojewody. On przed swoją pierwszą konferencją prasową właśnie w sali reprezentacyjnej, sali kolumnowej, kazał z niej zabrać krzyż. Ten krzyż wisiał tam od niepamiętnych czasów. Podczas swojego wystąpienia powiedział, że (…) jest to normalne działanie, standardowe, rutynowa czynność urzędnicza, która mu przyszła jako pierwsza do głowy, kiedy wszedł do tej sali. To prowokacyjne zachowanie pana wojewody wzburzyło nas jako mieszkańców Lubelszczyzny. Dwa dni później wojewoda zwołał już drugą konferencję. Powiedział, że chciał przeprosić wszystkich, którzy poczuli się urażeni i zapewnił, że krzyż nie został zabrany, tylko przyniesiony do innej sali. (…) Były pisma oburzenia różnych stowarzyszeń, w tym właśnie katolickich stowarzyszeń medyków, lekarzy, pielęgniarek i diagnostów laboratoryjnych, na które nikt z urzędu wojewódzkiego nie odpowiedział. Sprawa ucichła. (…) Prokuratura także nie widziała problemu – odmówiła wystąpienia z oskarżeniem przeciwko panu wojewodzie – wskazywała dr n. med. Elżbieta Puacz.
Oskarżyciele zaapelowali o ponowne zawieszenie krzyża w sali kolumnowej. Ich zdaniem wojewoda lubelski zdjął krzyż w sposób manifestacyjny, „nie patrząc na wartości, które reprezentują mieszkańcy Lubelszczyzny”.
– Wraz z panem Tytusem Czartoryskim, zasłużonym działaczem opozycji antykomunistycznej, który był internowany w stanie wojennym, a obecnie jest radnym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, wnieśliśmy akt oskarżenia o to, że usuwając krzyż, nadużył uprawnień wojewody i obraził uczucia religijne wielu osób. W trakcie rozprawy nie domagaliśmy się kary. Chcieliśmy, aby sąd uznał ten czyn za zabroniony, a wojewoda przywrócił krzyż na dawne miejsce. (…) Wojewoda wyjaśnił, że krzyż wziął ze względu na delegacje z innych krajów, w tym osób niewierzących. Według niego sala reprezentacyjna powinna być wolna od krzyża, a usunięcie krzyża to jest przywrócenie neutralności światopoglądowej urzędu. Widzieliśmy, że jego czyn później został powielany – z różnym skutkiem – przez zarządców Warszawy, miasta Żar w województwie lubuskim, dyrekcji Lasów Państwowych, a teraz przez osoby władne w Radzie Miasta czy nawet w sali lekcyjnej – akcentowała prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych w Warszawie.
Decyzja w tej sprawie zapadła 17 listopada 2025 roku, kiedy to Krzysztof Komorski został nieprawomocnie uniewinniony przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.
– Sąd w pierwszej instancji uniewinnił wojewodę, mówiąc, że nasza skarga jest kolejnym elementem wewnątrznarodowej wojny polsko-polskiej. (…) Cytował Ewangelię św. Mateusza. Uzasadniał, że tam było o monecie – „oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu to, co Boskie”; że miejsce krzyża jest w kaplicy, a nie w urzędzie, stąd nie obraził naszych uczuć religijnych. Wplótł się w narrację komunistycznych ideologii i tłumaczeń, dlaczego powinno być oddzielenie Kościoła od państwa i rzekomego właśnie przywrócenia równowagi, rzekomej agresji Kościoła w działanie państwa. (…) Krzyż w polskich urzędach nigdy nie wisiał po to, by wspierać religijne przywództwo. Był po to, żeby przypominać, iż ponad wszelką władzą, także władzą prawodawczą, jest prawo wyższe i żadna z ziemskich instancji nie jest ostateczna. (…) Prawodawca ani organ władzy wykonawczej nie może tworzyć własnego porządku wartości. Od tego zaczynali zaborcy, czyli hitlerowcy, komuniści oraz kiedy byliśmy państwem w trakcie rozbiorów, bo oni chcieli zniszczyć odwieczny w Polsce porządek – podkreślała oskarżyciel w sprawie wojewody lubelskiego.
Dr n. med. Elżbieta Puacz dodała, że dla nas, Polaków, krzyż to jest nasza tożsamość i „nadzieja na sprawiedliwe państwo, na sprawiedliwe sądy”.
– Usuwanie krzyża to usuwanie naszej kultury i naszych wartości. Władza bez krzyża, czyli bez symbolu miłości, może wszystko. Nic jej nie ogranicza. I czyż nie jesteśmy już dzisiaj tego świadkami? Bardzo dla mnie boleśnie wybrzmiały słowa wojewody, który po odczytaniu wyroku powiedział do mediów, że gdyby ponownie to się wydarzyło, uczyniłby to samo. (…) Jeżeli ktoś chce to eliminować, wyrzucić, ponieważ ma świadomość tego, że może być rozliczany z wartości, które od wieków były wybudowane przez naszych przodków i że my jesteśmy dłużni w walce o to, aby one pozostały, to jest to bardzo niepokojące. To świadczy o tym, że nie będzie już uznanej godności każdego człowieka i nadrzędności rozumu nad wolą, co u nas, w Polsce, było i dzięki Polakom wchodziło także w kulturę europejską – zwracała uwagę gość Radia Maryja.
W środę, 25 lutego, odbędzie się rozprawa w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie. Oskarżyciel zaapelowała o podpisanie petycji przeciwko usuwaniu krzyża z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, która dostępna jest [tutaj].
– Chcieliśmy prosić wszystkie osoby, które kochają wartości w naszej Ojczyźnie, dla których nasza Ojczyzna jest droga i to, co działali przodkowie, aby podpisali tę petycję, by sędziowie widzieli, że to nie są tylko dwie osoby, które sprzeciwiły się i powiedziały „nie”. (…) Jest to także troska wielu Polaków o to, żeby symbol miłości, (…) symbol przetrwania naszego narodu został przywrócony na miejsce, aby nie był symbolem przetargowym. (…) Prosimy o wsparcie modlitewne, prosimy o podpisanie petycji. Miejmy nadzieję, że sędziowie będą z polskim sercem i nasz kraj będzie nadal opierał się na wartościach, które niesie ze sobą krzyż, czyli miłość. Bo jeżeli zabraknie miłości i krzyża – wchodzi zło – dodała Elżbieta Puacz.
Całą rozmowę z dr. n. med. Elżbietą Puacz można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




