Dr A. Dąbrowski o wyroku sądowym zmuszającym polską szkołę, by nauczyciele do Wiktora zwracali się per Wiktoria: Mamy do czynienia z prymatem subiektywnego odczucia nad formalnym stanem prawnym na zasadzie – moje widzimisię jest ważniejsze niż system prawny
Ekspresja uzewnętrzniania siebie według tego, jak mnie się wydaje, wprowadza nam do szkoły poprzez wyrok sądowy takie orzecznictwo, że dyrektorzy będą działać pod presją potencjalnych roszczeń, że szkoły będą mogły przyjmować najbardziej bezpieczne procesowo rozwiązania, a nie najbardziej zgodne z własnym statutem czy przekonaniami kadry – powiedział dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
W audycji dr Artur Dąbrowski odniósł do sprawy ucznia szkoły średniej, który rozpoczął proces zmiany płci i który domagał się od nauczycieli, by zwracali się do niego imieniem Wiktoria. Szkoła odmówiła, argumentując, że do czasu prawomocnego wyroku o uzgodnieniu płci może używać wyłącznie danych metrykalnych. Sąd orzekł jednak, że szkoła musi zwracać się do dziecka imieniem Wiktoria.
– Mamy do czynienia z prymatem subiektywnego odczucia nad formalnym stanem prawnym, czyli mamy do czynienia z czymś takim, że moje widzimisię, moje przeżywanie w wieku nastu lat jest ważniejsze niż system prawny, który obowiązuje w Polsce (…). Nie tak dawno w Stanach Zjednoczonych w Nowym Jorku sąd zasądził 2 miliony dolarów odszkodowania na rzecz osoby, która przeszła proces medycznej tranzycji jako nieletnia osoba. Później ta osoba stwierdziła, że została wprowadzona w błąd i nie otrzymała właściwej informacji o konsekwencjach. Tutaj być może chodzi o jakieś imię, chodzi o zaimki (…). Rewolucja kulturowa zaszczepiła najpierw w świadomości wielu ludzi w debacie pewne – powiedzmy sobie – swoje postulaty, a dzisiaj one trafiają w sedno prawa. To prawo jest jednym z filarów naszej cywilizacji i kultury. Więc tutaj też jest to uderzenie cywilizacyjne – podkreślił dr Artur Dąbrowski.
Prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej zwrócił uwagę, że parlament nie wprowadził jakichkolwiek przepisów, które nakazywałyby szkołom uznawanie deklarowanej tożsamości bez zakończenia procedury prawnej. Tymczasem sąd w praktyce ustanowił taki standard. To rodzi pytanie o granicę władzy sądowniczej.
– Czy sąd interpretuje prawo, czy je zaczyna współtworzyć? Jeżeli mamy do czynienia z tym drugim aspektem, to proszę zauważyć, w jakie kompetencje ubiera się sędzia, który orzeka w tej materii, bo on nie liczy się z tym, jaki wielki chaos wywołuje ta decyzja, tylko zaczyna orzekać o rzeczach, które nie są ustanowione w polskim parlamencie. To jest wręcz skandaliczne. My znamy takie sytuacje sądownicze z lat 50., więc mentalnie ten sąd cofa nas do takiego stanu rzeczy – zaznaczył gość Radia Maryja.
Dr Artur Dąbrowski zauważył, że ekspresja uzewnętrzniania siebie według tego, jak mnie się wydaje, wprowadza nam do szkoły poprzez wyrok sądowy takie orzecznictwo, że dyrektorzy będą działać pod presją potencjalnych roszczeń, że szkoły będą mogły przyjmować najbardziej bezpieczne procesowo rozwiązania, a nie najbardziej zgodne z własnym statutem czy przekonaniami kadry.
– Znamy też ten przykład irlandzki, gdzie właśnie nauczyciel został w katolickiej szkole nawet skazany na więzienie za to, że nie zwracał się tak, jak sobie uczeń w katolickiej szkole sobie tego życzył – przypomniał prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.
Dlatego nauczyciele powinni łączyć siły, stowarzyszać się.
– Dopiero kiedy będzie czuło się wsparcie, że jeden stoi za drugim tak solidarnie, to rzeczywiście wtedy będzie szansa, że nie da się wepchnąć tej ideologii do szkół (…). Jeżeli takie będziemy mieć orzecznictwo, to przypomnę, że nauczyciel skazany prawomocnym wyrokiem sądowym nie będzie mógł pracować w placówce oświatowej – akcentował gość audycji „Aktualności dnia”.
Cała rozmowa z dr. Arturem Dąbrowskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



