Pos. M. Woś o zapowiedziach marszałka Sejmu ws. wyborów do KRS: Chodzi o wywołanie wrażenia, że oni działają w stanie wyższej konieczności
To jest jeden wielki cyrk. O co chodzi? Chodzi o wywołanie wrażenia, że oni działają w stanie wyższej konieczności. Mamy do czynienia z taką operacją polityczną, żeby Tusk i ci wszyscy sędziowie mogli uzasadnić sami sobie, jak to się stało, że pewnej godziny, bez zmiany prawa, coś było konstytucyjnego, a po kilku decyzjach w jedną, w drugą stronę, gdzie nawet przecinek się nie zmienił, już jest konstytucyjne – mówił poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości, komentując we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja zapowiedź marszałka Włodzimierza Czarzastego dotyczącą wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa.
Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, zapowiedział, że jeśli prezydent Karol Nawrocki nie podpisze ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, to sam wyda obwieszczenie i rozpocznie procedurę wyboru jej członków.
– To próba wytworzenia wrażenia, że obecne przepisy są jakoby niekonstytucyjne i w związku z tym trzeba przywracać praworządność. Tylko żeby przywrócić praworządność, wystarczy przestrzegać prawa. Co przewidują ustawy Żurka przywracające praworządność? Jedną rzecz: żeby było tak, jak było, żeby „nadzwyczajna kasta”, czyli (…) te wszystkie stowarzyszenia – de facto przybudówki Platformy Obywatelskiej – dzierżyła stery w Krajowej Radzie Sądownictwa, a co za tym idzie, powoływała sędziów na wyższe stanowiska, kierowała do prezydenta nominacje do Sądu Najwyższego, do Sądu Administracyjnego (…). Oni zawsze dzierżyli to w swoich rękach od powstania Krajowej Rady Sądownictwa. Przypomnę, że pierwszy skład Krajowej Rady Sądownictwa to w większości byli członkowie partii komunistycznej. (…) Co zaproponował pan Żurek? Otóż zaproponował, że wyrzuci, nazywając ich „neosędziami”, wszystkich sędziów, których powołał pan prezydent Andrzej Duda po 2018 roku. Sędziowie, którzy są powołani przez pana Kwaśniewskiego są super, przez pana Komorowskiego są jak najbardziej akceptowalni. Sędziowie powołani przez komunistyczną Radę Państwa są hołubieni, oni mają orzekać, mają legitymację do tego, żeby być sędziami. A ci, którzy [zostali powołani – radiomaryja.pl] po 2018 r. przez prezydenta Dudę, czyli nie z worka tych wszystkich, którzy zawsze dzierżyli władzę w sądownictwie, mają być odsunięci – mówił poseł Michał Woś.
W tzw. ustawach praworządnościowych sędziowie są dzieleni na kategorie, od których zależeć będzie ich dalsza praca.
– To jest jeden wielki cyrk. O co chodzi? Chodzi o wywołanie wrażenia, że oni działają w stanie wyższej konieczności, tzn. wiedzą, że prezydent ustawę w tym kształcie musi zawetować, bo sam to zapowiedział. Nie ma innej możliwości, jeżeli ma działać zgodnie z konstytucją. W związku z tym oni (…) szukają pretekstu, żeby połknąć własny język. Jeżeli oni od blisko dekady mówili o niekonstytucyjnej neo-KRS, o niekonstytucyjnych sędziach, o nielegalnym organie, wyzywali tych sędziów od prawa i lewa, a teraz (…), na podstawie tej samej ustawy, którą przez prawie dekadę krytykowali, (…) nową Krajową Radę Sądownictwa (…) wybiorą sędziowie wybrani przez parlament, to się okaże, że (…) to już będzie piękny organ konstytucyjny. Cała reszta to jest tylko szopka, tylko otoczka. Marszałek Czarzasty musi działać na podstawie tej ustawy, która obowiązuje, a skoro ona obowiązuje, to (…) jest obowiązany rozpisać nowy nabór do Krajowej Rady Sądownictwa, bo w starej radzie się kończy kadencja. Tu mamy do czynienia z taką operacją polityczną, żeby Tusk i ci wszyscy sędziowie mogli uzasadnić sami sobie, jak to się stało, że pewnej godziny, bez zmiany prawa, coś było konstytucyjnego, a po kilku decyzjach w jedną, w drugą stronę, gdzie nawet przecinek się nie zmienił (…), już jest konstytucyjne – tłumaczył polityk PiS.
Gość „Aktualności dnia” wskazał, że jest to wyłącznie operacja PR-owa.
Całość rozmowy z posłem Michałem Wosiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




