Jakie zmiany czekają Krajową Radę Sądownictwa?

Sejm rozpocznie w środę prace nad nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Rząd Donalda Tuska chce odwołać jej obecnych członków. Nową Radę mają wybrać sędziowie, a nie Sejm. To powrót do starych rozwiązań, które ograniczają kontrolę działalności sędziów.

W 2018 r. weszła w życie reforma Krajowej Rady Sądownictwa autorstwa polityków Prawa i Sprawiedliwości. Była ona wzorowana na rozwiązaniach z Europy Zachodniej. Po zmianach Sejm wybierał 15 członków Rady spośród zgłoszonych sędziów. Wcześniej pełną kontrolę nad Radą miało środowisko sędziowskie. Sędziowie sami decydowali, kto może zostać sędzią, a kto nie. Reformę od lat krytykowała opozycja. Dziś tworzy ona rząd, który próbuje cofać zmiany wprowadzone przez poprzedników.

– Damy radę, Polska będzie coraz bardziej praworządnym państwem – powiedział premier Donald Tusk.

W środę Sejm rozpocznie prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o KRS. Chodzi o odwołanie obecnych 15 członków-sędziów Rady. Wcześniej ich następców wybiorą sędziowie w tajnym głosowaniu. Jak przekonywał szef Klubu Parlamentarnego Polski 2050, Mirosław Suchoń, obecna Rada jest upolityczniona.

– Będąc de facto politycznym ramieniem wybranym z politycznych list przez polityków. Chcemy to zmienić. Chcemy, żeby środowisko sędziowskie samo wybierało osoby do KRS – zaznaczył polityk.

Szef Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe, Krzysztof Paszyk, podkreślił, że reforma ma zagwarantować prawomocność wyroków.

– Proszę sobie wyobrazić, że dzisiaj każdy wyrok wydany przez sędziego powołanego przez nielegalną KRS będzie można bardzo łatwo podważyć przed polskimi albo przed międzynarodowymi sądami – wskazał przewodniczący KP PSL.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości przestrzegł, że przyjęcie rządowych zmian spowoduje lawinę decyzji podważających wyroki. Konieczny jest sprzeciw prezydenta w tej sprawie.

– Prezydent nie może sobie pozwolić na zakwestionowanie, chociażby tych trzech tysięcy sędziów, którzy zostali nominowani przez tę KRS, a przez niego powołani na stanowiska sędziowskie – zwrócił uwagę polityk.

Konfederacja mówi zaś o błędnym kole i cały apeluje o podjęcie prac nad jej pomysłem, czyli tzw. resetem konstytucyjnym, który zakłada wybór zupełnie nowych składów Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.

– W zależności od tego, jaka ekipa będzie rządzić, podważany będzie skład KRS. Jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest reset konstytucyjny – stwierdził poseł tej partii, Witold Tumanowicz.

Rząd nie zabiegał o wymaganą opinię Krajowej Rady Sądownictwa na temat zmian – mówiła na antenie Telewizji Trwam przewodnicząca KRS, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.

– Została naruszona procedura, chyba że Sejm to naprawi w toku prac, czyli przedłoży do zaopiniowania Krajowej Radzie Sądownictwa – zwróciła uwagę przewodnicząca Rady.

Dagmara Pawełczyk-Woicka zaznaczyła, że wyboru członków-sędziów KRS powinien dokonywać Sejm.

– (Jest to stan rzeczy – radiomaryja.pl) bardziej odpowiadający treści art. 4. konstytucji, który mówi o tym, że władza podchodzi od narodu – podkreśliła sędzia.

Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, liczy na poparcie prezydenta Andrzeja Dudy.

– Liczymy na współpracę z panem prezydentem przy tej ustawie. W żaden sposób nie dotykamy tam kompetencji pana prezydenta dotyczących nominacji sędziowskich – powiedział Szymon Hołownia.

Prezydencka minister Małgorzata Paprocka wskazała, że autorzy projektu próbują podzielić sędziów, dyskryminując tych, którzy zostali powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę.

– Do KRS – zgodnie z projektem – nie mogliby zostać powołani sędziowie wybrani po 2017 roku. To jest absolutnie nieakceptowalne – oceniła prezydencka minister.

Prawnik Piotr Gaglik uważa projekt za jawne łamanie ustawy zasadniczej.

– Konstytucja mówi, że (do KRS wybiera się – radiomaryja.pl) sędziów, ale nie mówi, jakich sędziów, czy oni już kiedyś kandydowali, czy kiedyś już byli w KRS itd., więc to jest kwestia otwarta w zakresie dyskusji czy w debacie sejmowej nad projektem – zwrócił uwagę ekspert.

Radca prawny, Piotr Żyłko, przypuszcza, że weto prezydenta nie zahamuje zapędów rządu.

– Być może znowu dojdzie do podjęcia przez Sejm zwykłej uchwały (która nie jest źródłem prawa w Polsce), na podstawie której będą dokonywane zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa – powiedział prawnik.

W środę Sejm zajmie się również projektem uchwały o Trybunale Konstytucyjnym. Ta wzywa sędziów TK i jego prezes, Julię Przyłębską, do rezygnacji z funkcji. Prawo i Sprawiedliwość uważa, że uchwała narusza polską konstytucję.

TV Trwam News

drukuj