fot. PAP/EPA

Władze Syrii: Około 150 tys. osób opuściło swoje domy w wyniku walk z Kurdami w Aleppo

W wyniku walk między armią Syrii a siłami kurdyjskimi w Aleppo około 150 tys. osób musiało od wtorku opuścić swoje domy – ogłosił w sobotę gubernator tego miasta na północy Syrii, cytowany przez agencję AFP. Jednostki kurdyjskie powiadomiły, że ataki armii rządowej są wspierane przez drony sił sąsiedniej Turcji.

Osoby te opuściły zamieszkane głównie przez Kurdów dzielnice Asz-Szajch Maksud i Aszrafija, które zostały dotknięte przemocą. Uciekinierzy poszukują schronienia w innych dzielnicach miasta lub w innych częściach prowincji – powiedział gubernator Azzam al-Garib na konferencji prasowej.

Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) – dowodzona przez Kurdów koalicja milicji i grup zbrojnych, kontrolujących część północnej Syrii – ogłosiła w sobotę, że ataki syryjskiej armii w Aleppo są wspierane przez tureckie drony – przekazała agencja Reutera.

Reuters napisał wcześniej tego dnia, że około 300 kurdyjskich bojowników pozostało w dzielnicy Asz-Szajch Maksud, aby dalej walczyć. Armia ogłosiła wcześniej zakończenie „kompleksowej operacji bezpieczeństwa” w Asz-Szajch Maksud, jednej z dwóch kurdyjskich dzielnic Aleppo, gdzie od wtorku toczyła walkę z kurdyjskimi bojownikami.

Kurdowie zaprzeczyli doniesieniom o przejęciu kontroli nad częścią miasta przez siły rządowe. Również obecni w Aleppo korespondenci francuskiej agencji AFP relacjonowali, że po ogłoszeniu przez syryjską armię informacji o zakończeniu operacji, nadal słychać było odgłosy walk.

Starcia wybuchły po tym, gdy rząd w Damaszku i SDF nie były w stanie poczynić postępów w kwestii włączenia sił kurdyjskich w struktury armii. W walkach zginęły co najmniej 22 osoby – podała w sobotę agencja Associated Press. Siły kurdyjskie poinformowały, że w dzielnicach zamieszkanych przez większość kurdyjską zginęło co najmniej 12 cywilów. Przedstawiciele władz oświadczyli, że w częściach miasta kontrolowanych przez rząd poniosło śmierć co najmniej 10 mieszkańców.

Turcja uznaje SDF za odłam Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) – organizacji uznanej za terrorystyczną m.in. przez Ankarę, UE i USA. PKK w maju 2025 r. podjęła decyzję o zakończeniu 40-letniej wojny partyzanckiej i samorozwiązaniu się. Ankara przeprowadziła w przeszłości wiele ofensyw przeciwko Kurdom syryjskim, zajmując część kontrolowanego przez nich terytorium.

Ministerstwo obrony Turcji oświadczyło w czwartek, że jeśli władze kraju zostaną o to poproszone, mogą udzielić Syrii wsparcia w operacji wymierzonej w siły kurdyjskie w Aleppo na północy kraju.

„Bezpieczeństwo Syrii oznacza bezpieczeństwo Turcji. Turcja uważnie śledzi rozwój sytuacji. Nasz kraj wspiera walkę Syrii z grupą terrorystyczną zgodnie z zasadą »jedno państwo, jedna armia«. W tym kontekście, jeśli Syria poprosi o pomoc, zostanie ona udzielona” – podkreślił resort.

Minister spraw zagranicznych Turcji, Hakan Fidan, podkreślił w piątek, że Turcja oczekuje likwidacji struktur SDF, wyrażając przekonanie, że Aleppo wkrótce będzie zarządzane wyłącznie przez centralne instytucje państwowe Syrii.

W wywiadzie dla telewizji TRT Haber Fidan zaznaczył, że „wierzy, że proces, który rozpoczął się w Aleppo, wkrótce zostanie zakończony, a równoległa struktura – rozwiązana i zjednoczone państwo będzie służyć wszystkim swoim obywatelom”.

„Wszyscy widzą i wiedzą, że (SDF) to podmiot, który zmienia swoje stanowisko tylko wtedy, gdy staje w obliczu siły; gdy siła jest stosowana” – podsumował Fidan.

PAP

drukuj