fot. TV Trwam

Prof. inż. W. Mielczarski: Koszty energii będą rosły niezależnie od tego, czy one się pojawią na rachunku, czy zostaną przekazane poprzez podatki albo w budżecie nastąpi przesunięcie z jednego działu do drugiego

Założenie transformacji energetycznej, która jest nazywana „zieloną transformacją”, polega na tym, żeby energii było mało i żeby była droga. Jednym z dwóch właśnie celów tej transformacji to jest zmniejszenie zużycia energii. To kosztuje, bo sięgamy po coraz droższe technologie i coraz mniej wydajne. Niestety te koszty będą rosły niezależnie od tego, czy one się pojawią na rachunku, czy one zostaną przekazane poprzez podatki albo na przykład w budżecie nastąpi przesunięcie z jednego działu do drugiego – mówił w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. inż. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej.

Rząd zapewnia, że pomimo wycofania tarczy ochronnej i wdrażania założeń transformacji energetycznej, koszty energii w tym roku nie wzrosną.

– Założenie transformacji, która jest w tej chwili, a która jest nazywana „zieloną transformacją”, polega na tym, żeby energii było mało i żeby była droga (…). Jednym z dwóch właśnie celów tej transformacji jest zmniejszenie zużycia energii (…). To kosztuje, bo sięgamy po coraz droższe technologie i coraz mniej wydajne. Proszę zobaczyć: o ile elektrownia węglowa, gazowa czy jądrowa może pracować przez 90 proc. roku – czyli mówimy o ośmiu tysiącach godzin na 8,7 tys. – to wiatrak na lądzie w tym czasie będzie pracował tylko 2,5 tys. godzin, a panel z kolei nawet niecałe tysiąc. W związku z tym płacimy za te technologie i to wszystko coraz więcej kosztuje – mówił prof. inż. Władysław Mielczarski.

Kosztowne jest również zabezpieczenie pracy OZE poprzez rezerwy mocy, na wypadek gdyby warunki atmosferycznie nie pozwalały na efektywne pozyskiwanie energii wiatrowej lub słonecznej.

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że wzrost kosztów energii nie musi oznaczać wzrostu rachunków.

– Niestety te koszty będą rosły niezależnie [od tego – radiomaryja.pl], czy one się pojawią na Państwa rachunku, czy one zostaną przekazane poprzez podatki albo (…) na przykład w budżecie nastąpi przesunięcie z jednego działu do drugiego i Państwo niby nie płacą więcej za energię, ale stoją dłużej [w kolejce – radiomaryja.pl] do lekarza czy czekają następne trzy miesiące, bo nie ma na to pieniędzy. Tak więc na pewno energia nie będzie dla nas tańsza, niezależnie [od tego – radiomaryja.pl], w jaki sposób będziemy za nią płacić – podkreślił ekspert.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że energii elektrycznej, w przeciwieństwie do paliw kopalnych, nie można importować z daleka, dlatego jesteśmy zmuszeni do wytwarzania prądu lokalnie. Z powodu polityki klimatycznej i wynikającej z niej transformacji energetycznej, państwo polskie jest zmuszone inwestować w OZE, które są bardziej kosztowne od konwencjonalnych źródeł energii.

Całość rozmowy z prof. inż. Władysławem Mielczarskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj