Dr J. Hajdasz: Warto wyrazić swój sprzeciw wobec umowy Unii z krajami Mercosuru – choćby po to, by polscy rolnicy czuli nasze wsparcie
Prawie 40 proc. polskiej produkcji rolnej trafia za granicę, trzy czwarte tej ilości trafia na rynki Unii Europejskiej. Wystarczy więc, że żywność z Ameryki Południowej będzie kupowana w innych krajach europejskich, a polskiej żywności nie będzie gdzie sprzedawać. Ten napływ taniej żywności załamie ceny, co doprowadzi do upadku tysięcy rodzinnych gospodarstw w naszym kraju, bo w tym nierównym starciu nie mają one żadnych szans. Dlatego warto teraz zainteresować się tą sprawą i wyrazić swój sprzeciw wobec umowy Unii z krajami Mercosuru – choćby po to, by polscy rolnicy czuli nasze wsparcie, by wiedzieli, że Polacy są z nimi i że ich popierają – mówiła w środowym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Już w przyszłym tygodniu, na najbliższym posiedzeniu Rady Unii Europejskiej, ma zapaść decyzja o losach umowy handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosuru, czyli z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Umowa niesie za sobą ogromne zagrożenia dla polskiego i europejskiego rolnictwa.
– Tydzień temu Komisja ds. Rolnictwa Unii Europejskiej wreszcie przyznała, że umowa z państwami Mercosuru jest niebezpieczna. Większość członków tej komisji zażądała do swoich krajów klauzul ochronnych, bo zdają sobie sprawę, jak bardzo niebezpieczna dla europejskiego rolnictwa jest ta umowa, jak bardzo zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu nas wszystkich. W tym miesiącu, czyli w grudniu, nastąpił także poważny zwrot akcji. Na początku grudnia francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło bowiem jednomyślną rezolucję wzywającą ich rząd do sprzeciwienia się tej umowie, stworzenia w Unii Europejskiej mniejszości blokującej oraz skierowania porozumienia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Decyzja francuskich deputowanych pojawiła się w kluczowym momencie, gdy Komisja Europejska szykuje się do przyjęcia konkretnego tekstu tej umowy. Kluczowe pytanie dla nas wszystkich brzmi teraz, jak rząd Donalda Tuska wykorzysta ten sprzeciw. Jeśli nie podpisaliśmy do tej pory żadnego protestu (…) przeciwko umowie z państwami Mercosuru, to warto to zrobić właśnie teraz, jak najszybciej. To jest ten moment, kiedy Państwa głos, kiedy mój głos, nasz podpis naprawdę może wiele znaczyć – mówiła dr Jolanta Hajdasz.
Celem umowy jest zniesienie ceł i barier handlowych między państwami zrzeszonymi w organizacji Mercosur a Unią Europejską, szczególnie w obszarze produktów rolnych. To najbardziej zagraża rodzimemu rolnictwu, gdyż kraje Ameryki Południowej produkują ogromne ilości taniej żywności, a jej jakość pozostawia wiele do życzenia.
– Za oceanem nie obowiązują takie normy produkcji jedzenia jak w Europie, dzięki czemu żywność stamtąd jest może tańsza, ale jest niższej jakości lub może być wręcz szkodliwa dla człowieka. Na przykład mięso pochodzi często od zwierząt dosłownie faszerowanych hormonami i antybiotykami, a rośliny zawierają ogromne ilości pestycydów. Na drugiej półkuli nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o uprawy GMO, czyli zastępowanie tradycyjnych gatunków roślinami modyfikowanymi genetycznie. Przypomnijmy, że póki co takie uprawy w Polsce są w ogóle zakazane – zaznaczyła prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Napływająca do Europy żywność z państw Mercosur uderzy także w eksport polskich produktów rolnych na rynki unijne.
– Prawie 40 proc. (polskiej produkcji rolnej – radiomaryja.pl) trafia za granicę, trzy czwarte tej ilości trafia na rynki Unii Europejskiej. Wystarczy więc, że żywność z Ameryki Południowej będzie kupowana w innych krajach europejskich, a polskiej żywności nie będzie gdzie sprzedawać. Ten napływ taniej żywności załamie ceny, co doprowadzi do upadku tysięcy rodzinnych gospodarstw w naszym kraju, bo w tym nierównym starciu nie mają one żadnych szans – zwróciła uwagę dziennikarka.
Ponadto – jak dodała felietonistka Radia Maryja – wbrew wcześniejszym ustaleniom, przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, proceduje umowę z Mercosurem w trybie wręcz przyspieszonym – szczególnie jeśli chodzi o przyjęcie tzw. klauzul ochronnych, mających być integralną częścią porozumienia.
– Rząd, w odpowiedzi na obawy unijnych rolników i niektórych państw członkowskich dotyczące wpływu umowy z Mercosurem na lokalnych producentów, po prostu wprowadza te zasady w dokumenty i nasz rząd zdążył już ogłosić swój sukces w tej sprawie. Twierdzi na przykład, że rozporządzenia wprowadzające hamulce bezpieczeństwa zaproponowane przez Komisję Europejską wprowadziły mechanizm szybkiej reakcji. Gdyby faktycznie dany kraj zalewała tania żywność państw Mercosur, ten mechanizm by zadziałał i zablokował ten napływ. Ale przedstawiciele protestujących rolników mówią jednoznacznie, że zaakceptowano niewiele postulatów zgłoszonych przez polskich europosłów, a zmiany w przepisach dotyczących umowy są wręcz kosmetyczne i nie zabezpieczają Polski przed głównym problemem – napływem żywności złej jakości zza oceanu. Inne kraje – takie jak Francja, Włochy czy Węgry – jeszcze się wahają. Dlatego warto teraz zainteresować się tą sprawą i wyrazić swój sprzeciw wobec umowy Unii z krajami Mercosuru – choćby po to, by polscy rolnicy czuli nasze wsparcie, by wiedzieli, że Polacy są z nimi i że ich popierają – podkreślała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Całości felietonu dr Jolanty Hajdasz można odsłuchać [tutaj].



