fot. PAP/Marcin Bielecki

Terminal LNG im. L. Kaczyńskiego fundamentem bezpieczeństwa energetycznego Polski  

10 lat temu Polska zrobiła milowy krok na drodze uzyskania niezależności energetycznej. Świnoujski gazoport im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyjął pierwszą techniczną dostawę gazu skroplonego. Dostawy komercyjne rozpoczęły się kilka miesięcy później – w czerwcu 2016 roku.

Decyzję o budowie gazoportu podjął rząd PiSu.  Inwestycja i uruchomienie instalacji pozwoliły na dywersyfikacje dostaw błękitnego paliwa do Polski.

Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego podkreślił, że był to przełomowy moment dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

– Polski rynek gazu jest niezależny od dostaw z Rosji i to jest fundamentalna zmiana, możliwa m.in. dzięki temu, że mamy terminal LNG i dostawy gazu skroplonego z różnych miejsc na świecie.  Dzisiaj, prawie 4 lata po rozpoczęciu kryzysu energetycznego, cena na giełdzie europejskiej jest niższa niż na początku kryzysu. Wracamy do sytuacji sprzed kryzysu podsycanego przez Rosjan, dlatego że mamy szeroką alternatywę,  a ona jest tym szersza im więcej mamy terminali takich jak ten w Polsce – zauważa Wojciech Jakóbik.

Ekspert zwrócił także uwagę, że Polska może być coraz ważniejszym graczem na rynku tranzytu gazu.

Terminal w Świnoujściu imienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego odebrał w sumie 406 dostaw gazu LNG do Polski. Umożliwia import LNG z różnych kierunków, w tym z USA, Kataru, Nigerii czy Egiptu.

Za rządów Zjednoczonej Prawicy powstał też gazociąg Baltic Pipe, oraz zbudowano interkonektory łączące Polskę z krajami ościennymi.

Polska zużywa około 20 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie.

RIRM

 

drukuj