fot. pixabay.com

Utopijna polityka klimatyczna UE

Jest porozumienie Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej ws. polityki klimatycznej. Nowe wytyczne zakładają redukcję emisji CO2 o 90 proc. do 2040 roku i nowy unijny podatek – ETS2 – już za dwa lata. Wcześniej polski rząd przekonywał, że rozbroił unijne plany.

Parlament Europejski i państwa członkowskie w ramach Rady Unii Europejskiej uzgodniły porozumienie ws. nowego prawa klimatycznego. Zakłada ono redukcję emisji CO2 o 90 proc. do 2040 roku oraz nowy podatek ETS2 od samochodów spalinowych i budynków mieszkalnych. Mimo to rządzący ogłaszają sukces.

– Zatrzymaliśmy ETS2, aby nie obciążać dodatkowo Polaków wysokimi cenami energii – mówił Adrian Witczak, poseł KO.

Zatrzymanie, o którym mówi poseł Koalicji Obywatelskiej, to w rzeczywistości tylko jego odroczenie. Miał wejść w życie za rok, a wejdzie – za dwa lata. Minister energii z PSL, Miłosz Motyka, przekonywał, że to czas na dalsze negocjacje.

– Będziemy ten temat podnosić, jeżeli chodzi o kwestię przesunięcia tego terminu wejścia w życie i jeszcze dalej. Z jednej strony będziemy to postulowali, z drugiej strony będziemy rewidowali ten program, tak aby odpowiedni poziom ceny za uprawnień za emisję ustawić, aby wprowadzić korytarz cenowy, aby nie dochodziło do tego w tym zakresie do spekulacji – zapowiedział Miłosz Motyka.

Opozycja widzi to inaczej.

– Traktuję to jako początek zaangażowania Komisji Europejskiej w kampanię wyborczą w Polsce w 2027 roku. Po prostu tych ludzi interesuje, żeby ulokować swoją klientelę polityczną w kancelarii premiera w Warszawie – wskazał Paweł Szrot, poseł PiS.

Wejście podatku ETS2 w pierwotnym terminie oznaczałoby wszedł wyższe ceny za paliwo do aut i wyższe koszty ogrzewanie w roku wyborów parlamentarnych w Polsce.

– Donald Tusk kłamał, kłamie i będzie kłamał tylko pod sondaże, pod publikę, pod notowania swoje i swojego rządu – zaznaczył Wojciech Skurkiewicz, senator PiS.

W pierwszym roku obowiązywania ETS2 tona węgla może kosztować od 300 do nawet 500 złotych więcej. Z każdym kolejnym rokiem podwyżki będą większe. Tak może to wyglądać w przypadku paliw – wskazał ekspert ds. energetyki, dr Piotr Paszko.

– Jeżeli aktualnie formułowane prognozy miałyby się w przyszłości sprawdzić, to oznaczałoby to wzrost cen paliw takich jak, np.  benzyna bezołowiowa rzędu 50 groszy na litrze. 40-50 gr. troszkę większy wzrost ceny odnotowałby olej napędowy, gdzieś połowę z tego 25-30 groszy gaz LPG – tłumaczył dr Piotr Paszko.

Nowy unijny podatek i tak wejdzie w życie. Bez niego Unia Europejska nie osiągnie założeń klimatycznych na 2040 rok oraz głównego celu – neutralności klimatycznej do 2050 roku.

 

TV Trwam News

drukuj