Litwa zamknęła przejścia graniczne z Białorusią. Alaksandr Łukaszenka mówi o przekręcie
Alaksandr Łukaszenka nerwowo reaguje na zamknięcie przez Litwę granicy z Białorusią. Mówi o szalonym przekręcie. Tymczasem balony meteorologiczne, kierowane znad Białorusi na Litwę to atak hybrydowy – oceniła premier Litwy.
W poniedziałek Litwa zamknęła granicę z Białorusią. To reakcja na kierowane znad Białorusi balony meteorologiczne, które czterokrotnie w ciągu kilku dni sparaliżowały lotniska w Wilnie i Kownie.
– W ten sposób wysyłamy sygnał do Białorusi i mówimy, że żaden atak hybrydowy nie będzie tu tolerowany i podejmiemy wszelkie najsurowsze środki, aby powstrzymać takie ataki – poinformowała Inga Ruginiene, premier Litwy.
Decyzja Wilna oburzyła prezydenta Białorusi, Alaksandra Łukaszenkę. Zamknięcie granic nazwał szalonym przekrętem.
– Uzasadnienie, które wymyślili, te balony, to było absurdalne. Nawet dla tak małego kraju jak Litwa jest to zbyt płytkie – mówił Alaksandr Łukaszenka, prezydent Białorusi.
Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że balony należą do przemytników. Dyktator uznał, iż zamknięcie granic litewsko-białoruskiej i polsko-białoruskiej zagraża gospodarce chińskiej.
– Po zamknięciu granicy Chińska Republika Ludowa i Rosja znalazły okrężne drogi. Zintensyfikowany został ruch towarów przez Północną Drogę Morską. Spowodowało to ogromne straty nie tylko dla Białorusi, ale także dla Polski – zaznaczył A. Łukaszenka.
Powodem zamknięcia przez polski rząd granicy z Białorusią są trwająca od 2021 roku wojna hybrydowa przy użyciu migrantów z Azji i Afryki. Tylko w poniedziałek doszło do 20 prób nielegalnego przekroczenia naszej granicy z Białorusią. Nielegalnym imigrantom pomagają służby białoruskie.
TV Trwam News




