fot. PAP/Radek Pietruszka

Red. G. Górny o polskim muzeum na Filipinach: Proboszcz parafii w Bulacan stwierdził, że nie każdy Filipińczyk może pojechać do Polski. Tak narodziła się idea miejsca, które przybliża mieszkańcom tego azjatyckiego i dalekiego kraju polską historię, kulturę, tradycję i duchowość

Rocznie do tego miejsca przybywa łącznie ponad milion pielgrzymów. Zdecydowana większość z nich nie tylko modli się w kościele, ale także zwiedza polską ekspozycję. Nasze państwo nigdy nie wsparło działalności tej placówki. Całe przedsięwzięcie jest inicjatywą grupy filipińskich zapaleńców, którzy są zafascynowani Polską i polskością. Głównym pomysłodawcą muzeum był pierwszy proboszcz parafii Bożego Miłosierdzia w Bulacan. Kapłan był zainspirowany polskimi postaciami. Uważał, że w polskiej tradycji musi tkwić niezwykły potencjał, skoro wydała tak wielkie osoby dla Kościoła. Duchowny wraz z pielgrzymkami przyjeżdżał do Polski aż cztery razy i zawsze wracał na Filipiny oczarowany. Pewnego razu stwierdził, że nie każdy Filipińczyk może pojechać do Polski, więc warto byłoby stworzyć kawałek Polski na Filipinach. Tak narodziła się idea miejsca, które przybliża mieszkańcom tego azjatyckiego i dalekiego kraju polską historię, kulturę, tradycję i duchowość – mówił red. Grzegorz Górny, publicysta, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć”.

Filipiny to bardzo wierzący kraj, a wiara odgrywa tam ważną rolę w życiu wielu mieszkańców. Katolicyzm, będący dominującą religią, znajduje swój wyraz nie tylko w praktykach religijnych, ale także w licznych miejscach kultu rozsianych po całym kraju. Jednym z najbardziej niezwykłych z nich jest Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Bulacan, które wyróżnia się zarówno rozmiarem, jak i duchowym znaczeniem.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Bulacan jest widoczne z daleka, ponieważ nad okolicą góruje 45 metrowa figura Jezusa Miłosiernego. W środku tego gigantycznego posągu znajduje się kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu. Można się tam dostać windą, która kursuje wewnątrz figury. To właśnie tam przychodzą duchowni zarządzający tym miejscem, aby się pomodlić, kiedy mają do podjęcia ważne decyzje. Całość sanktuarium zajmuje łącznie powierzchnię ponad sześciu hektarów. Na tym terenie znajduje się wiele obiektów sakralnych, kapliczek, sal katechetycznych czy infrastruktura dla pielgrzymów. Oczywiście najważniejszym budynkiem jest kościół pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia. Centralne miejsce zajmuje w nim obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez filipińskiego artystę. Po obu stronach ołtarza znajdują się wielkie witraże przedstawiające m.in. Matkę Bożą Częstochowską, Jana Pawła II, siostrę Faustynę Kowalską, ks. Michała Sopoćkę, św. Maksymiliana Marię Kolbego – powiedział red. Grzegorz Górny.

Polska i nasi święci zajmują ważne miejsce w sercu całego kompleksu. Tuż obok kościoła znajduje się bowiem niezwykły budynek, który w całości poświęcono naszej historii i świętym. Polskie muzeum jest wyjątkowe nie tylko ze względu na tematykę, ale też sposób, w jaki zaprezentowano tam nasze dziedzictwo duchowe i narodowe.

Największym zaskoczeniem dla polskich pielgrzymów jest inny budynek połączony z kościołem. Nad wejściem do niego znajduje się tablica z godłem Polski i portretem Jana Pawła II z napisem The Poland Museum. W środku znajduje się kilka sal muzealnych z ekspozycją poświęconą trzem postaciom z najnowszej historii naszego kraju. Są nimi: św. Jan Paweł II, św. siostra Faustyna Kowalska i św. Maksymilian Maria Kolbe. Każde pomieszczenie jest symbolicznym odwzorowaniem autentycznych miejsc, jak dom Karola Wojtyły w Wadowicach, cela siostry Faustyny Kowalskiej w klasztorze w Łagiewnikach czy obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, gdzie twórcy wystawy wybudowali nawet replikę pieca kremacyjnego, w którym spłonęło ciało ojca Maksymiliana Mari Kolbego. Nie jest to muzeum multimedialne, naszpikowane najnowszą aparaturą audiowizualną, posiada jednak wiele elementów narracyjnych i interaktywnych. Uwagę zwraca zwłaszcza pieczołowitość, z jaką wykonane zostały poszczególne eksponaty, np. makieta rynku w Wadowicach. Niezwykłym walorem ekspozycji jest to, że zwiedzający dowiadują się nie tylko o losach trzech naszych wielkich Polaków, ale poznają także naszą XX wieczną historię Polski – oznajmił publicysta.

Polskie muzeum w Bulacan powstało z inicjatywy pierwszego proboszcza kościoła pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia. Miejsce cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Rocznie odwiedzane jest przez ponad milion pielgrzymów, którzy z chęcią zwiedzają polską ekspozycję i poznają historię naszego kraju.

Rocznie do tego miejsca przybywa łącznie ponad milion pielgrzymów. Zdecydowana większość z nich nie tylko modli się w kościele, ale także zwiedza polską ekspozycję. Nasze państwo nigdy nie wsparło działalności tej placówki. Całe przedsięwzięcie jest inicjatywą grupy filipińskich zapaleńców, którzy są zafascynowani Polską i polskością. Głównym pomysłodawcą muzeum był pierwszy proboszcz parafii Bożego Miłosierdzia w Bulacan. Kapłan był zainspirowany polskimi postaciami. Uważał, że w polskiej tradycji musi tkwić niezwykły potencjał, skoro wydała tak wielkie osoby dla Kościoła. Duchowny wraz z pielgrzymkami przyjeżdżał do Polski aż cztery razy i zawsze wracał na Filipiny oczarowany. Pewnego razu stwierdził, że nie każdy Filipińczyk może pojechać do Polski, więc warto byłoby stworzyć kawałek Polski na Filipinach. Tak narodziła się idea miejsca, które przybliża mieszkańcom tego azjatyckiego i dalekiego kraju polską historię, kulturę, tradycję i duchowość – akcentował felietonista.

Całość felietonu z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj