Sejm będzie dalej pracował nad obywatelskim projektem „Tak dla religii i etyki w szkole”
Pół miliona podpisów, gorąca debata i decyzja Sejmu – obywatelski projekt „Tak dla religii i etyki w szkole” idzie dalej. To sygnał, że głos rodziców i katechetów został usłyszany.
Od miesięcy resort edukacji konsekwentnie ogranicza miejsce religii w szkołach, zmniejszając liczbę godzin i spychając ją na koniec planu. Obywatelski projekt „Tak dla religii i etyki w szkole” to odpowiedź na te działania. Projekt zakłada dwie obowiązkowe godziny religii lub etyki w tygodniu. Ocena miałaby być wpisywana na świadectwo i liczona do średniej. Inicjatorzy podkreślają, że szkoła to nie tylko podręczniki.
To także formowanie sumienia i charakteru – wskazał Piotr Janowicz ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
– Dość udawania, że uczeń jest istotą pozbawioną życia duchowego, pozbawioną prawa do pytania o sens i poszukiwania na nie odpowiedzi. U podstaw państwa i prawa znalazły się zasady etyczne i poszanowanie obowiązujących norm – powiedział Piotr Janowicz.
Lewica chciała wyrzucić projekt do kosza już w pierwszym czytaniu. Powód? Szkoła ma być neutralna światopoglądowo.
– Lewica od lat uważa, że lekcje religii w ogóle nie powinny odbywać się w szkołach, tylko w salach katechetycznych. Szkoła powinna być przestrzenią świecką – oznajmiła Dorota Olko, poseł Lewicy.
Za odrzuceniem głosowało 191 posłów, przeciw było 231, a czterech wstrzymało się od głosu.
Prawo i Sprawiedliwość projekt poparło, argumentując, że bez religii lub etyki w szkole młodzież zostaje z niczym.
– Nie może być sytuacji, w której pod wpływem chrystianofobów atakujących religię, Kościół, wszystko to, co z duchowością związane, młodzież – zwłaszcza w szkołach ponadpodstawowych – nie będzie wybierała żadnego przedmiotu, a więc ani religii, ani etyki – zaakcentował prof. Przemysław Czarnek, poseł PiS.
– To, że religia jest w szkole, jest ważne także dla pewnej tożsamości. To jest nie tylko kwestia związana z wiarą, ale także z wiedzą – dodał Andrzej Śliwka, poseł PiS.
Posłowie innych partii nie byli już tak jednogłośni. Piątkowe czytanie w Sejmie uwypukliło wewnętrzne podziały w Polsce 2050 i Polskim Stronnictwie Ludowym. Część posłów chce jednej obowiązkowej godziny finansowanej przez państwo, a decyzję o drugiej godzinie pozostawia rodzicom i samorządom.
– Proponujemy, by jedna godzina religii lub etyki była obowiązkowa i finansowana z budżetu państwa, ale jeśli rodzice chcą, by ich pociechy miały dodatkową drugą godzinę, powinna ona być organizowana na ich wniosek i finansowana przez samorząd lokalny – stwierdził Michał Pyrzyk, poseł PSL.
– W sprawach światopoglądowych, religijnych żadnego stanowiska PSL-u nie będzie – spuentował Marek Sawicki, poseł PSL.
– Jedna godzina powinna być obowiązkowa, bo musimy przekazywać dzieciom wartości i uczyć ich w tym świecie jakichś wartości – dodał Paweł Śliz, poseł Polski 2050.
Koalicja Obywatelska projekt oceniła jako narzędzie podsycania sporów, które dzieli społeczeństwo zamiast je budować.
– Mam również wrażenie, że ten projekt – niestety – jest wprowadzony całkiem celowo, aby pogłębiać ideologiczny konflikt, który jest nam zupełnie niepotrzebny. Każdy ma prawo wierzyć, każdy ma prawo żyć według uniwersalnych wartości – przekonywał Adrian Witczak, poseł KO.
Głos w sprawie zabrał też Donald Tusk. Premier ostrzegał przed szkolnym przymusem.
– Nikomu bym nie radził, żeby religia była szkolnym przymusem, bo z tego nic nie będzie, tak wam powiem. Wolałbym, żebyśmy także w sprawach religii czy stosunku do Kościoła mieli identyczne poglądy w koalicji, ale nie mamy – podsumował Donald Tusk.
Podzielone zdania wewnątrzpartyjne to zapowiedź, że spór o projekt nie zakończy się szybko. Sejm skierował projekt do sejmowej Komisji Edukacji i Nauki oraz do sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. To tam odbędzie się szczegółowa debata nad jego zapisami – od liczby godzin po zasady finansowania i organizację zajęć. Pod obywatelskim projektem „Tak dla religii i etyki w szkole” podpisało się pół miliona Polaków.
TV Trwam News




