fot. PAP/Adam Warżawa

Donald Tusk się wściekł. Premier oczekuje wyjaśnień od posłów koalicji rządzącej, którzy poparli prezydencki projekt ustawy o CPK

Premier oczekuje wyjaśnień od Polski 2050. Część posłów zagłosowała za prezydenckim projektem ustawy o CPK. To kolejna odsłona sporu, bo relacje w koalicji rządowej od dawna są napięte.

Media sprzyjające władzy zdradziły kulisy wtorkowego posiedzenia rządu, na którym minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, miała przedstawić rewizję Krajowego Planu Odbudowy.

– Jeden z ministrów mówi, że był po prostu w szoku, że ministra nie była co do tego w ogóle przygotowana – podkreślono na antenie TVN24.

Minister funduszy odpowiedziała, że to nieprawda i podzieliła się tym, co sądzi o przeciekach na linii rząd–media.

– To jest bardzo przykra sprawa, że z tych posiedzeń coś wycieka. To jest skandaliczne i bardzo źle się stało – powiedziała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Wiceminister resortu z Polski 2050, Jan Szyszko, ocenił nawet, że to cios w koalicję.

„Przecieki z Rady Ministrów to cios w Koalicję. Jeśli ktoś liczył, że uderzy w politycznego przeciwnika to nie trafił, a rykoszetem oberwie stabilność rządu. No bo jak rozmawiać o najważniejszych polskich sprawach, jeśli każdy fragment może zostać zmanipulowany i sprzedany do partyjnej wojenki?” – napisał wiceminister Jan Szyszko na X.

Oburzenie słychać także na Lewicy.

– Niech każdy spojrzy w swój ogródek i zapyta siebie uczciwie, czy nie zachował się jak durszlak, czyli nie przeciekał – przekonywał Krzysztof Śmiszek, europoseł Lewicy.

Politycy Platformy Obywatelskiej przekonywali, że relacje w koalicji są dobre.

– Koalicja jest trwała, ale trzeba powiedzieć również jasno, że wtedy kiedy pojawiają się spory, jest przestrzeń do rzetelnej rozmowy – zaakcentował Adrian Witczak, poseł KO.

Politolog, dr Andrzej Skiba, zwrócił uwagę, że ataki na minister Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz trwają już od dłuższego czasu.

– Jest niewygodna z kilku powodów, ale najważniejszym powodem jest jej lojalność wobec Szymona Hołowni. Wobec tego Szymona Hołowni, który wystąpił, co ciekawe, przeciwko Donaldowi Tuskowi, bo Szymon Hołownia odmówił – prawie że cytując marszałka Sejmu – udziału w zamachu stanu – zauważył dr Andrzej Skiba.

Warto przypomnieć, jak w sierpniu premier Donald Tusk publicznie upokorzył minister z Polski 2050, po tym jak wybuchła afera związana z dystrybucją środków z KPO.

– Wszystkie aparaty na panią minister – stwierdził Donald Tusk.

  – Albo na pana premiera – powiedziała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

 – Pozazdrościć popularności – odpowiedział Donald Tusk.

W listopadzie przewodniczący Polski 2050, Szymon Hołownia, straci fotel marszałka Sejmu. W zamian za to oczekuje teki wicepremiera właśnie dla minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Nieoficjalnie, Platforma Obywatelska nie chce takiej zmiany.

– Zaczynają się gryźć między sobą o to, co w ich oczach najważniejsze, czyli o stołki, o wpływy, o możliwość działania i stąd te napięcia koalicyjne – mówił Michał Woś, poseł PiS.

W piątek Sejm zagłosował za dalszymi pracami nad prezydenckim projektem o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Udało się, bo część posłów Polski 2050 zagłosowała za – wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością oraz Konfederacją – choć rząd ma swój własny projekt.

– Będę bardzo ciekaw wyjaśnień czy stanowiska, ale nie ukrywam, że z mojego punktu widzenia to jest zły znak ze strony Polski 2050 i marszałka Hołowni – wskazał Donald Tusk.

Politolog, Paweł Kubala, zauważył, że próba spacyfikowania koalicjantów przez Platformę może się dla niej źle skończyć.

– W sondażach, które się pojawiają, coraz częściej to się właśnie pokazuje, że Platforma z koalicjantami już może nie mieć większości po wyborach, no bo właśnie niby z jednej strony trochę Platforma zyskała procentowo na tym, że koalicjanci stracili, no ale jednak nie wszyscy są skłonni przerzucić głosy akurat bezpośrednio na Platformę – podsumował Paweł Kubala.

Ostatni sondaż wskazuje, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, to Polska 2050 nie weszłaby do Sejmu. Tracą też PSL i Lewica, które balansują na granicy progu wyborczego.

TV Trwam News

drukuj