Mołdawia w rozkroku między Rosją a Zachodem
W Mołdawii trwa dziś ostatni dzień kampanii wyborczej przed wyborami do parlamentu. W niedzielę obywatele zdecydują, czy Mołdawia będzie dalej aspirować do członkostwa w Unii Europejskiej, czy skieruje się bardziej na Wschód.
W ostatnich tygodniach poparcie dla rządzącej w Mołdawii od czterech lat proeuropejskiej Partii Akcji i Solidarności malało. Kilka dni temu opozycyjny Patriotyczny Blok Wyborczy komunistów i socjalistów zajął pierwsze miejsce.
Jednak najnowsze badania sondażowe pokazują sporą przewagę sił proeuropejskich, które dodatkowo liczą na wiele tysięcy głosów diaspory z Europy Zachodniej.
Dr Marcin Adamczyk, politolog, powiedział, że Mołdawianie zdają sobie sprawę z wyższego poziomu życia w krajach należących do UE.
– Szczególnie ci mieszkający za granicą widzą, jaka jest różnica pomiędzy państwem, które do Unii przynależy, jak chociażby Rumunia, ale też bogatsze państwa, takie jak Polska, a Mołdawią, która wciąż jeszcze stoi w rozkroku pomiędzy integracją ze strukturami zachodnimi a bliższymi relacjami z Rosją. Rosjanie (…) obawiają się, że niedługo z ich strefy wpływów tak naprawdę pozostanie im już tylko prawdopodobnie Białoruś. Tracą również wpływy na Kaukazie, tracą wpływy w Azji – zwrócił uwagę ekspert.
Głosy z zagranicy mogą stanowić nawet 20 proc. ogółu. Stąd ostatnie dni kampanii wyborczej w Mołdawii skierowane są przede wszystkim do diaspory.
RIRM



