fot. PAP/Leszek Szymański

Sędzia P. Andrzejewski: Umorzenie postępowania nie kończy ataku na I prezes SN. To jest próba obezwładnienia następnego organu chroniącego prawa obywateli do sądu i wymiaru sprawiedliwości

Jeżeli ten układ, który dzisiaj jest u władzy, będzie rządził i dalej tworzył destrukcję państwa i jego organów, to możemy być przygotowani, że tam, gdzie nie będzie ich personalnych obsad w naczelnych organach państwa, to będą te organy neutralizowane, wyłączane z działalności i będą podlegać elementom presji, która narusza zasady posłuszeństwa prawu, co jest obowiązkiem tych ludzi wynikającym z przestrzegania Konstytucji – powiedział sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

 

W czwartek na niejawnym posiedzeniu trzyosobowy skład Trybunału Stanu umorzył postępowanie o uchylenie immunitetu Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzacie Manowskiej. O umorzeniu postępowania wobec prof. Małgorzaty Manowskiej przesądziła pozycja prokuratora. Chodzi o prokuratora mianowanego przez Prokuratora Krajowego, Dariusza Korneluka, którego status jest kwestionowany.

– Pierwszy raz w obronie legalnych organów państwa polskiego, do których należy m.in. Trybunał Stanu i Sąd Najwyższy, udało się podważyć kompetencje i legalność działań uzurpacyjnych Prokuratora Krajowego, popieranych zresztą przez ministra sprawiedliwości jako Prokuratora Generalnego i prokuratora, który nie dopełnił przy powoływaniu następcy Dariusza Barskiego legalnych procedur tego powołania. Mamy niejako dwutorowy zakres funkcjonowania wielu organów w państwie. Z jednej strony mamy  Prokuratora Krajowego, który nie został legalnie odwołany, czyli Dariusza Barskiego i mamy Prokuratora Krajowego, który nie został legalnie powołany, czyli pana Dariusza Korneluka. W związku z tym uznaliśmy, że we wstępnej fazie rozpoznania wniosku o uchylenie immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego i zarazem przewodniczącej Trybunału Stanu, Małgorzacie Manowskiej, musi być przede wszystkim zweryfikowana postać tego, kto ten wniosek firmuje od góry – tłumaczył sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski.


Jak wskazał gość programu „Polski punkt widzenia”, zarzuty podlegają weryfikacji.

– W fazie wstępnej brak jest skargi uprawnionego podmiotu w ogóle do wnoszenia o uchylenie immunitetu i stawiania pani prezes pod pręgierzem zarzutu naruszenia jej obowiązków jako funkcjonariusza jednego z naczelnych organów państwa. To jest próba obezwładnienia następnego organu chroniącego prawa obywateli, prawa do sądu i prawa do wymiaru sprawiedliwości, bo uchylenie immunitetu jest równoznaczne – w myśl obowiązujących przepisów prawa – z zawieszeniem funkcjonowania pierwszego prezesa i przewodniczącej Trybunału Stanu oraz obezwładnieniem jednocześnie tych instytucji. (…) Oni nie uznają orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, nie uznają Izby, która potwierdziła ważność ich wyborów. Czyli niejako podcinają gałąź, na której siedzą – zaznaczył zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu.

Sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski zwrócił uwagę, że umorzenie tej sprawy nie kończy ataku na Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego.

Jeżeli ten układ, który dzisiaj jest u władzy, będzie rządził i dalej tworzył destrukcję państwa i jego organów, to możemy być przygotowani, że tam, gdzie nie będzie ich personalnych obsad w naczelnych organach państwa, to będą te organy neutralizowane, wyłączane z działalności i będą podlegać elementom presji, która narusza zasady posłuszeństwa prawu, co jest obowiązkiem tych ludzi wynikającym z przestrzegania Konstytucji –  podkreślił.

Jeżeli podważają charakter orzecznictwa tej izby Sądu Najwyższego, która mogła potwierdzić legalność dokonania przez nich wyborów, to oni są nielegalnie posłami, senatorami, rządem i koalicją. Do czego to prowadzi? Do kompletnej anarchii – dodał sędzia.

radiomaryja.pl

drukuj