Nieustanne próby podważania wyborów prezydenckich
W przyszły piątek Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego rozpatrzy protesty wyborcze. Okazuje się, że niemal wszystkie, które wpłynęły do sądu, są powieloną kopią protestu posła Romana Giertycha z Koalicji Obywatelskiej. Jednocześnie rządzący próbują podważyć legalność izby, która ma orzec o ważności wyboru prezydenta.
Sąd Najwyższy rozpoznaje protesty wyborcze. Rzecznik tej instytucji, sędzia Aleksander Stępkowski, zauważył, że wciąż napływają kolejne – wysłane za pomocą Poczty Polskiej. Liczba protestów może przekroczyć 50 tysięcy. Na chwilę obecną większość z nich to po prostu kopie.
– To jest z całą pewnością powyżej 90 proc. wszystkich protestów, które wpłynęły. Są to protesty powielane. Któryś z wyborców przysłał nam protest, mówiąc, że przysyła protest Romana Giertycha – zaznaczył rzecznik Sądu Najwyższego.
Media zauważają, że na powielanych protestach często widnieje nawet PESEL Romana Giertycha. Chodzi o prawie 25 tys. protestów.
– To jest tak naprawdę wyśmianie tego protestu – stwierdził poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.
Sędzia Aleksander Stępkowski zapowiedział, że w następny piątek odbędą się dwa jawne posiedzenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, na których zostaną rozpatrzone protesty wyborcze.
– M.in. będzie to sprawa, w której Sąd Najwyższy zwrócił się z odezwami do sądów rejonowych celem przeprowadzenia czynności dowodowych mających na celu weryfikację poprawności sporządzenia protokołów w komisjach wyborczych – poinformował rzecznik SN.
Chodzi o 13 obwodowych komisji wyborczych, m.in. z Krakowa, Mińska Mazowieckiego i Grudziądza. Protesty rozpatrzy Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN, której składu nie uznają rządzący.
– Zaproponowaliśmy neutralną politycznie zmianę, żeby to 15 sędziów najstarszych stażem stanowiło tę izbę (…). Pan prezydent zawetował ten projekt ustawy. Panie prezydencie, proszę wycofać weto – powiedział premier Donald Tusk.
Do wyborczej krytyki dołącza prof. Marek Safjan, sympatyzujący z Platformą Obywatelską były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
– Nie ma podstawy do tego, żeby przyjmować zaprzysiężenie prezydenta w sytuacji, w której nie ma stwierdzenia ważności wyborów przez ważnie ukonstytuowany organ Sądu Najwyższego – uważa prof. Marek Safjan.
Jeśli SN ogłosi ważność wyboru prezydenta, to 6 sierpnia Karol Nawrocki powinien złożyć przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia czeka na decyzję Sądu.
– Jakiekolwiek decyzje w sprawie zaprzysiężenia podejmował będę dopiero po decyzji Sądu Najwyższego. W tej chwili nie widzę żadnych przesłanek za tym, żeby Zgromadzenia Narodowego nie zwoływać – oznajmił marszałek Sejmu.
O przeliczenie wszystkich głosów zaciekle walczy poseł Roman Giertych z Koalicji Obywatelskiej. Polityk oskarża Sąd Najwyższy o blokowanie jawnych dokumentów dotyczących głosowania.
„Przyszedłem do Sądu Najwyższego z kontrolą poselską i zażądałem wydania jawnych przecież dokumentów z przeliczania głosów zrealizowanego przez kilka sądów rejonowych. Tzw. Izba Nadzwyczajna odmówiła mi wydania tych dokumentów” – napisał Roman Giertych na portalu X.
O 8 rano przyszedłem do Sądu Najwyższego z kontrolą poselską i zażądałem wydania jawnych przecież dokumentów z przeliczania głosów zrealizowanego przez kilka sądów rejonowych. Tzw. Izba Nadzwyczajna odmówiła mi wydania tych dokumentów. Obecnie czekam na decyzję pani Manowskiej. pic.twitter.com/PZyIEuPTub
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 18, 2025
Do wpisu szybko odniosła się Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, sędzia Małgorzata Manowska. Roman Giertych żądał wglądu do akt sprawy wynikającej z jego protestu wyborczego.
„Poseł Giertych świadomie dezinformuje opinię publiczną i jednocześnie obraża Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Uzyskał dostęp do akt swojej sprawy. (…) Nie uzyskał dostępu do akt innej sprawy, bo nie chciał złożyć stosownego wniosku” – zaznaczyła Pierwsza Prezes SN.
Poseł Giertych świadomie dezinformuje opinię publiczną i jednocześnie obraża PPSN. Uzyskał dostęp do akt swojej sprawy w środę 18.06 o godz. 8:45, o czym mowa jest w oświadczeniu PPSN. Nie uzyskał dostępu do akt innej sprawy, bo nie chciał złożyć stosownego wniosku. https://t.co/mtUbHgZUs5 pic.twitter.com/RmUdGy9JTA
— Sąd Najwyższy (@SN_RP_) June 19, 2025
Dr Andrzej Skiba, politolog, wskazał, że rządzący, podważając wynik wyborów, próbują wytłumaczyć swoim wyborcom porażkę Rafała Trzaskowskiego.
– Pan poseł Roman Giertych w dość cyniczny sposób próbuje tworzyć mit – mit ukradzionych, sfałszowanych wyborów – zwrócił uwagę ekspert.
Sąd Najwyższy do 2 lipca ma czas na ogłoszenie ważności lub nieważności wyboru nowego prezydenta.
TV Trwam News



