fot. PAP/Piotr Nowak

Nowe priorytety rządu D. Tuska

Liberalno-lewicowa koalicja obiera nowe priorytety działania na pozostałe dwa lata rządów. Są w nich między innymi: kontynuowanie okrojonego projektu CPK czy uregulowanie statusu osoby najbliższej. Opozycja pyta, co z obietnicami złożonymi wyborcom dwa lata temu w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku.

Po przegranych wyborach prezydenckich liberalno-lewicowa koalicja potrzebowała nowego otwarcia. Czymś takim miała być rekonstrukcja rządu.

– Czas na nowo podjąć wyzwania, przed którymi stanęliśmy po 15 października i ruszyć z dodatkową energią – deklarował wówczas premier RP, Donald Tusk.

Z zapowiadanych rzeczy udało się zmniejszyć liczbę konstytucyjnych ministrów z 26 do 21. Nie powiodła się za to redukcja stanowisk wiceministrów o 20 procent. Po dwóch miesiącach od rekonstrukcji każde z ministerstw ma zająć się nowymi priorytetami na najbliższe dwa lata. Za trzymanie dyscypliny i proces legislacji odpowiedzialny jest minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, Maciej Berek.

– Każdy z ministrów otrzymał po trzy priorytety i one w zasadzie w jakimś stopniu zostały przez wszystkich ministrów wypełnione. Zatem będziemy mieli 50-60 takich priorytetów – mówił minister Maciej Berek.

Szczegóły priorytetów pozostają nieznane. Z doniesień medialnych wynika, że rząd chce m.in. kontynuować budowę okrojonego projektu CPK, dalej stawiać na OZE w miksie energetycznym, czy uchwalić ustawę o statusie osoby najbliższej. Ta ustawa ma być kompromisem co do braku zgody w koalicji na pełne zalegalizowanie tzw. związków partnerskich.

– Nie może być tak, że jeden resort z drugim resortem za mało się kontaktują, czy nie mają wspólnej wizji (…). To powinno być ciągle od nowa odnawiane i doprecyzowane – wskazała Ewa Schadler z Polski 2050.

W nowych priorytetach rządu zabrakło zwiększenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, czyli sztandarowej obietnicy, z którą KO szło do wyborów w 2023 roku.

– Ludzie w Polsce będą mieli więcej w kieszeni, będzie taniej w polskich sklepach i będzie lepiej w każdym polskim domu – przekonywał Donald Tusk dokładnie dwa lata temu.

KO w znacznej mierze nie udało się zrealizować „100 konkretów na 100 dni”. Wyborcy wciąż czekają na dopłaty do najmu dla młodych czy uwolnienie państwowych gruntów pod mieszkanie. Z kolei Trzecia Droga, która już zdążyła się rozpaść, nie zrealizowała obietnic wyborczych dotyczących nakładów 6 proc. PKB na edukację, dobrowolnego ZUS dla mikrofirm czy akademików za złotówkę.

– Co z tym, co obiecali Polakom? Tak naprawdę widzimy to, że ten rząd całkowicie inaczej traktuje kampanię wyborczą, a inaczej później realizację – zauważył Robert Telus, poseł PiS.

Liberalno-lewicowa koalicja rządzi już 641 dni. W trakcie prezydentury Andrzeja Dudy rządzący wstrzymywali się z wysyłaniem ważnych ustaw do podpisu. Teraz winą za brak działań obarczają prezydenta Karola Nawrockiego.

– W wetach pana prezydenta nie widać jakiejś strategii, poglądu czy merytorycznego przygotowania – mówiła poseł Lewicy, Anita Kucharska–Dziedzic.

Formanie prezydent Karol Nawrocki zdążył podpisać ponad dwadzieścia ustaw, a zawetować kilka. Pałac Prezydencki chce prowadzić konstruktywny dialog z rządem – odpowiada rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.

– Sprawczość ma polegać przede wszystkim na tym, że pan prezydent będzie przedstawiał swoje projekty ustaw i mobilizował tym samym rząd do pracy (…). Rząd mówi o wielu projektach swoich ustaw, wielu tych projektów nie widzimy, słyszymy o nich podczas konferencji prasowych – zwrócił uwagę Rafał Leśkiewicz.

Z sierpniowego sondażu CBOS wynika, że rząd Donalda Tuska popiera zaledwie 30 proc. badanych Polaków. Aż 46 proc. jest jemu przeciwnych.

 

TV Trwam News

drukuj