fot. x/PiS

KE znów chce zadłużyć państwa członkowskie?

Komisja Europejska znów chce zadłużyć państwa członkowskie i nałożyć nowe unijne podatki – alarmują politycy PiS i politolog prof. Tomasz Grosse. Ich zdaniem takie działania prowadzą do centralizacji władzy w UE i ograniczenia standardów demokratycznych.

W Sejmie zaprezentowano raport dotyczący projektu budżetu UE na kolejną siedmioletnią perspektywę. Prof. Tomasz Grosse – autor dokumentu – zwrócił uwagę, że Komisja musi spłacić dług zaciągnięty w czasie pandemii. Na same odsetki zaplanowano co najmniej 170 mld euro.

Jednocześnie Bruksela proponuje kolejne zobowiązania, których łączna wartość może sięgnąć nawet 650 miliardów euro. Do tego dochodzą nowe daniny. Podatki mają w sposób nieproporcjonalny obciążać kraje mniej zamożne, w tym Polskę. Przykładem jest system handlu emisjami ETS, z którego Komisja chce odbierać państwom 30 procent wpływów.

– Ten podatek jest w tym sensie niesprawiedliwy, że my będziemy – według szacunków ekspertów – drugim w kolejności państwem, jeśli chodzi o udział do budżetu Unii Europejskiej z tego tytułu, czyli zaraz za Niemcami – tłumaczył prof. Tomasz Grosse.

W projekcie KE znalazła się również propozycja likwidacji ulgi celnej dla zakupów internetowych z państw trzecich. Dziś towary do wartości 150 euro są z niej zwolnione. Bruksela chce także cięć – polityki spójności o mniej więcej 5 procent oraz Wspólnej Polityki Rolnej aż o 30 procent.

Prof. Tomasz Grosse podkreślił, że rosnąca władza Komisji oznacza realną centralizację decyzji i ograniczanie demokratycznych mechanizmów w UE.

– Władza Komisji Europejskiej wzrasta. I to oznacza centralizację. To oznacza, że wprawdzie polski podatnik będzie na różne sposoby wpłacał do Unii Europejskiej, ale o tych podatkach w niewielkim stopniu będą decydować władze narodowe, tylko właśnie urzędnicy brukselscy. I to jest moim zdaniem przykład centralizacji, ale też w dużym stopniu ograniczenia standardów demokratycznych w Europie. Nowe podatki, czyli federalizm fiskalny. I coś, co do tej pory w największym stopniu powodowało, że władza Brukseli rosła, czyli tak zwana warunkowość polityczna – dodał politolog.

Politycy PiS zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu przedstawią raport unijnemu komisarzowi Piotrowi Serafinowi.

 

RIRM

drukuj