fot. PAP/Paweł Supernak

Na dzisiejszym posiedzeniu rząd zajął się projektem budżetu państwa na przyszły rok

Na dzisiejszym posiedzeniu rząd zajął się projektem budżetu państwa na przyszły rok. Zgodnie z przyjętymi w czerwcu założeniami realny wzrost PKB w 2026 r. ma wynieść 3,5 proc., a inflacja średnioroczna sięgnie 3 procent.

Dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej jest zakładana na poziomie 6,7 proc., natomiast bezrobocie ma wynieść 4,9 proc. na koniec roku.

Nie znamy jeszcze wysokości deficytu budżetowego. Poseł PiS, ekonomista, Zbigniew Kuźmiuk, spodziewa się, że wyniesie on grubo ponad 300 mld zł, co jest według niego szokującą kwotą.

– W ciągu trzech lat kwota samych deficytów budżetowych zbliża się do 900 miliardów złotych. Tego nie było nigdy w historii. Tempo zadłużania naszego kraju jest najwyższe w Unii Europejskiej i dosłownie szokujące. Zwłaszcza, że nie mamy do czynienia z żadnymi szokami zewnętrznymi. Nie mamy ani COVID-u, agresja Rosji na Ukrainę trwa już trzeci rok, ceny surowców energetycznych uległy wyraźnemu spadkowi, wróciły mniej więcej do okresu przedwojennego. Nie stosuje się ani tarczy związanej z żywnością, ani w zasadzie tarczy energetycznej. Nie ma więc powodów, żeby ten deficyt rósł w tak zastraszającym tempie – zaznaczył dr Zbigniew Kuźmiuk.

Zgodnie z konstytucją budżet powinien trafić na biurko prezydenta w ciągu 4 miesięcy od dnia przekazania Sejmowi projektu ustawy budżetowej. Jeżeli tak się nie stanie, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

RIRM

drukuj