fot. PAP/Radek Pietruszka

Kiedy Donald Tusk przeprowadzi hucznie zapowiadane „odchudzenie” rządu z wiceministrów?

Pełnego „odchudzenia” liberalno-lewicowego rządu jak nie było, tak nie ma. Nadal nie wiadomo, kiedy – zgodnie z zapowiedzią Donalda Tuska – za zmianami na poziomie ministrów pójdą decyzje o „odchudzeniu” rządu na poziomie wiceministrów. Co piąty miał zostać odwołany.

 Sto dwadzieścia dwie osoby – tyle liczył jeszcze na początku tego roku gabinet Donalda Tuska. Szef Platformy Obywatelskiej zapowiedział w lutym poważne cięcia.

 – Będziemy mieli nie jeden z największych rządów w Europie, tylko jeden z najmniejszych rządów w Europie – mówił Donald Tusk.

Rekonstrukcja była odkładana w czasie, żeby ostatecznie pod koniec lipca z rządem pożegnało się zaledwie pięciu ministrów konstytucyjnych.

Do dziś premier nie wywiązał się z obietnicy odwołania wiceministrów. Obecnie w tej radze w rządzie zasiada ponad sto osób.

Na pytanie, kiedy nastąpi rekonstrukcja wiceministrów, od odpowiedzi uchylał się rzecznik rządu, Adam Szłapka.

– Już odpowiedzialnie na konkretną datę nie będę się umawiał, bo znowu będę musiał się z tego tłumaczyć, a to nie jest akurat moja wina w tym zakresie – powiedział Adam Szłapka na antenie TOK FM.

Posłowie Koalicji Obywatelskiej odesłali bezpośrednio do premiera.

– O takich decyzjach będzie informował premier polskiego rządu, Donald Tusk – oznajmił Adrian Witczak, poseł KO.

Negocjacje wewnątrz koalicji co do dalszego obiecanego „odchudzania” trwają. Już wiadomo, że w resorcie obrony, którym kieruje wicepremier i szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, cięć nie będzie.

PSL zapowiedziało, iż nie zgodzi się na żadne odwołania swoich przedstawicieli w rządzie.

– Wiceministrowie zostali ministrami, a na ich miejsce nie został nikt powołany, więc zmniejszyła się liczba ze strony PSL. Ja u siebie nie przewiduję zmian odwoływania któregoś z wiceministrów – zaakcentował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Z zajętych półtora roku temu stanowisk nie zamierza zrezygnować również Lewica.

Już teraz nie mamy swoich przedstawicieli w kilku resortach – zwrócił uwagę wiceszef MSWiA, Wiesław Szczepański.

– Jeden z naszych ministrów z MSZ, pan minister Szejna, został odwołany. Mamy również sytuację, że w Ministerstwie Sprawiedliwości od wielu miesięcy nie mamy swojego przedstawiciela i już nie będzie – stwierdził wiceminister Wiesław Szczepański.

Już przed rekonstrukcją wynagrodzenia kancelarii premiera i wszystkich ministrów oraz wiceministrów kosztowały podatników około 2 mln złotych miesięcznie.

Rekonstrukcja rządu nie przyniesie znaczących oszczędności – przyznał minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański.

– Takie oszczędności na pewno się pojawią, natomiast to nie będą potężne kwoty – mówił minister Andrzej Domański.

Według sondażu dla „Rzeczpospolitej” 78 proc. osób uznało, że rekonstrukcja rządu nie wpłynęła na ich ocenę i w większości pozostaje one negatywna.

Piotr Siekański, politolog, tłumaczył, dlaczego tak jest.

– Rekonstrukcja, która miała posłużyć odzyskaniu pewnego tempa i impetu, gdzieś ugrzęzła w tych wakacjach i na dobrą sprawę teraz pan prezydent przejął całą inicjatywę – podsumował Piotr Siekański.

Tymczasem rząd chce jeszcze mocniej zadbać o swoich członków. Wiceministrowie mają uzyskać możliwości zamieszkania w rządowych mieszkaniach na preferencyjnych warunkach, płacąc niskie czynsze.

TV Trwam News

drukuj