W Polsce rośnie liczba firm planujących masowe redukcje etatów
Tylko w pierwszym półroczu tego roku firmy zgłosiły zamiar zwolnienia ponad 80 tys. osób. To więcej niż w czasie pandemii w 2020 r. i dwukrotnie więcej niż przez cały ubiegły rok.
O skali zjawiska informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Największe redukcje obejmują przetwórstwo przemysłowe, transport i branżę chemiczną.
Ekonomista Sławomir Horbaczewski zwraca uwagę, że masowe zwolnienia to najprostszy sposób ograniczania kosztów. Jak zaznacza, zmienna sytuacja gospodarcza wymaga elastyczności, ale też dbałości o stabilność zatrudnienia.
– Trzeba przebudowywać firmy, trzeba dostosowywać się do zmieniającej się gospodarki. Najprościej, najłatwiej, najmniejszym wysiłkiem jest po prostu zmniejszyć strukturę organizacyjną, bo zarządy tak czy inaczej sobie poradzą. Natomiast pracownicy nie są w takiej uprzywilejowanej sytuacji jak zarządy. I dlatego to jest niestety pierwsze źródło tych zwolnień, nie sytuacja gospodarcza – wskazuje Sławomir Horbaczewski.
Część ekspertów ostrzega, że liczba faktycznie zlikwidowanych miejsc pracy może w kolejnych miesiącach szybko wzrosnąć.
W tym tygodniu o rozpoczęciu zwolnień grupowych poinformowało także PKP Cargo. Przewoźnik planuje do końca września rozstać się z ponad 750 pracownikami.
Brak terminowego stanowiska Związków Zawodowych ws. wynegocjowania alternatywnego rozwiązania do zwolnień grupowych oznacza brak akceptacji dla tej propozycji @pkpcargo_media Proces zwolnień będzie musiał się odbyć. W 2025 roku obejmie on do 765 pracowników https://t.co/0Q6lljeSzz
— PKP CARGO (@pkpcargo_media) August 11, 2025
RIRM




