fot. PAP/Paweł Supernak

Zemsta polityczna Donalda Tuska wchodzi na następny poziom? Sejm zgodził się na postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu

Sejm zagłosował za postawieniem przed Trybunałem Stanu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dla Macieja Świrskiego decyzja jest bezpodstawna i otwiera drogę do likwidacji niezależnych mediów. Liberalno-lewicowa koalicja nadal próbuje też postawić przed Trybunałem Stanu prezesa Narodowego Banku Polskiego.

 Po nielegalnym i siłowym przejęciu mediów publicznych w grudniu 2023 roku, aby mogły funkcjonować dalej, rząd postawił je w stan likwidacji. Z tego powodu przewodniczący KRRiT wstrzymał wypłatę środków z abonamentu dla państwowego radia, telewizji i agencji prasowej. Właśnie za to koalicja rządowa chce postawić Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu.

– A także, mówiąc kolokwialnie, utrudniania działalności mediów nieprzychylnych PiS-owi – mówił Zbigniew Konwiński, poseł KO.

300 mln zł wstrzymywanych na media publiczne Maciej Świrski skierował do depozytu sądowego. Środki oczekiwały tam na prawne uregulowanie statusu spółek  – przypomniał poseł PiS, Krzysztof Szczucki.

– Przewodniczący Świrski stał po prostu na straży prawa, tak jak stoi na straży pluralizmu mediów – powiedział pos. Krzysztof Szczucki.

Sejm, zgadzając się na postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu, chce zawiesić jego działalność w Krajowej Radzie i sparaliżować funkcjonowanie niezależnego organu.

 – Polityczna hucpa mająca na celu uniemożliwienie działania KRRiT i po to, żeby domknąć rynek medialny i żeby ci, którzy sprawują w tej chwili władzę, czyli ta dyktatura Tuska, mogła zamknąć niezależne media – wskazał przewodniczący KRRiT.

Niezależne media takie jak TV Trwam czy Radio Maryja. Przewodniczący decyzji nie uznał, powołując się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał całą procedurę za niezgodną z Konstytucją RP. Wniosek był też procedowany wbrew zasadom procesowym, a posłowie oskarżający o blokadę środków z abonamentu sami go nie płacą.

– Oni mają niezapłacone olbrzymie kwoty abonamentu telewizyjno-radiowego, co jest do udowodnienia – oznajmił Maciej Świrski.

Maciej Świrski podkreślił, że Rada będzie funkcjonować dalej pomimo konstytucyjnego zamachu.

Rząd Donalda Tuska nie rezygnuje też z próby postawienia przed Trybunałem Stanu prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego.

– Jeżeli jest podejrzany, że konstytucję łamię, to będzie opowiadać tak jak każdy inny obywatel – przekonywał Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

Prof. Adamowi Glapińskiemu zarzuca się, że w okresie pandemii podejmował rzekomo polityczne decyzje dotyczące skupu obligacji.

Członek zarządu NBP, Artur Soboń, zwrócił uwagę, że podjęte kroki mieściły się w kompetencjach prezesa banku centralnego.

– Ta kwestia jest zamknięta poprzez rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego – zauważył Artur Soboń.

Obóz władzy nie uznaje Trybunału Konstytucyjnego w obecnym kształcie. Dla szefa Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzaty Paprockiej, formułowane zarzuty godzą w niezależności tych organów.

– W tym momencie trudno to inaczej oceniać niż po prostu jako próby przerwania kadencji konstytucyjnych i zamach na te organy – mówiła Małgorzata Paprocka.

 Upolityczniona Prokuratura Krajowa chce uchylić immunitet Pierwszej Prezesowi Sądu Najwyższego, Małgorzacie Manowskiej, która szefuje jednocześnie Trybunałowi Stanu. Cezary Tomczyk z PO przedstawił główny zarzut.

– Jeżeli Trybunał Stanu nie może się zebrać i działać, i ktoś go paraliżuje, to raczej znaczy, że nie wróży to nic dobrego szczególnie dla tego, kto to robi – oznajmił wicemin. Cezary Tomczyk.

Działania obozu władzy dla profesor Małgorzaty Manowskiej są jednoznaczne.

– Oczywiście ja te wnioski o uchylenie immunitetu traktuję w kategoriach zemsty politycznej – zauważyła prof. Małgorzata Manowska.

Prawnik, dr Michał Skwarzyński, wskazał na motywacje rządu Donalda Tuska.

– Mając sparaliżowaną pracę Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i przewodniczącego Trybunału Stanu, mogą próbować wykorzystywać Trybunał Stanu do rozliczeń politycznych – podsumował dr Michał Skwarzyński.

Trybunał Konstytucyjny opublikował komunikat w sprawie nierespektowania orzeczeń TK przez Sejm. Stwierdził w nim, iż „decyzja Sejmu z dnia 25 lipca 2025 r. dotycząca postawienia przewodniczącego Krajowej Radiofonii i Telewizji przed Trybunałem Stanu nie wywołuje skutków prawnych, ponieważ nie została podjęta wymaganą większością (co najmniej 3/5 głosów)”.

Torpedowane instytucje – KRRiT, NBP, Sąd Najwyższy czy Trybunał Konstytucyjny – to ostatnie bezpieczniki stojące na drodze rządowi Donalda Tuska do osiągnięcia władzy absolutnej.

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj