fot. PAP/Marcin Obara

Pos. K. Szczucki: Donald Tusk powołuje ministrów, którzy będą pogłębiali stan chaosu prawnego, niekompetencji i konfliktowania się z opozycją

Donald Tusk powołuje ministrów, którzy będą tylko i wyłącznie pogłębiali stan chaosu prawnego, stan niekompetencji, stan konfliktowania się z opozycją. (…) Waldemar Żurek już jako sędzia bardzo często swoim postępowaniem zachowywał się w sposób całkowicie sprzeczny z etosem zawodu sędziego i z tym, co wynika ze ślubowania sędziowskiego – powiedział prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS, były minister edukacji i nauki oraz były prezes Centrum Legislacji Rządu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W audycji „Aktualności dnia” poseł Krzysztof Szczucki odniósł się do rekonstrukcji rządu, jakiej dokonał premier Donald Tusk. Zamiast 26 będzie 21 ministrów. Wśród zmian jest powołanie Radosława Sikorskiego na wicepremiera. Sędzia Waldemar Żurek będzie nowym ministrem sprawiedliwości. Marcin Kierwiński wraca na stanowisko szefa MSWiA, a dotychczasowy szef resortu, Tomasz Siemoniak, będzie ministrem odpowiedzialnym za służby specjalne.

Ta rekonstrukcja była zapowiadana jako znaczące odchudzenie rządu, żeby rząd mniej kosztował i sprawniej pracował. Premier Donald Tusk potrzebował aż niemal dwóch lat, żeby zorientować się, że jego rząd nie zrobił – jak do tej pory – nic zadowalającego. Nic, co doceniliby Polacy. Tylko w takim wypadku, takim efektem rekonstrukcji powinna być przede wszystkim dymisja samego premiera. Donald Tusk oczywiście nie jest do tego zdolny. (…) Powołuje ministrów, którzy będą tylko i wyłącznie pogłębiali stan chaosu prawnego, stan niekompetencji, stan konfliktowania się z opozycją, czyli będziemy mieli do czynienia z dalszymi rozliczeniami, z walką polityczną, a nie z załatwianiem ludzkich spraw – zauważył prof. poseł Krzysztof Szczucki.

 


Polityk podał przykład Waldemara Żurka, który już jako sędzia bardzo często swoim postępowaniem zachowywał się w sposób całkowicie sprzeczny z etosem zawodu sędziego i z tym, co wynika ze ślubowania sędziowskiego.

Prowadził po prostu aktywność polityczną, ale taką w złym tego słowa znaczeniu i dzisiaj jest powoływany na stanowisko ministra sprawiedliwości. Pewnie po to, żeby karmić ten hejterski, negatywny elektorat, który popiera Platformę Obywatelską. Karmić go rzekomymi rozliczeniami Prawa i Sprawiedliwości – mówił.

Gość Radia Maryja zauważył, że rekonstrukcja była zapowiadana jako odchudzenie rządu, a wskutek targów pomiędzy Platformą i koalicjantami doszło do tego, że nadal tych stanowisk ministerialnych jest bardzo dużo i mają zająć je kompletnie niekompetentni ludzie.

Na przykład Miłosz Motyka, człowiek, który nigdy nie pracował poza Polskim Stronnictwem Ludowym, poza stanowiskami politycznymi, który nie ma żadnego doświadczenia, nie tylko w obszarze energii, ale chyba w żadnym obszarze działania państwa i działania administracji publicznej. Dzisiaj ten młody człowiek staje na stanowisku niezwykle ważnego resortu. Energia, ceny prądu, bezpieczeństwo energetyczne, budowa elektrowni atomowych to są i powinny być priorytety dobrze działającego rządu, a tutaj takiego młodego polityka wyznacza się po to, żeby zaspokoić apetyty Polskiego Stronnictwa Ludowego – zaznaczył.

 


Były prezes Centrum Legislacji Rządu skomentował również powołanie Radosława Sikorskiego na stanowisko wicepremiera.

Nie mam wątpliwości, że Radosław Sikorski szykował się i pewnie się szykuje, żeby zastąpić Donalda Tuska. Jest takie środowisko w Platformie Obywatelskiej, które uważa, że do tej zmiany powinno dojść. Donald Tusk oczywiście nie jest gotowy, nie chce ustąpić, uważa, że to byłoby odebrane jako jego porażka. To całe rządzenie jego jest porażką i dymisja oczywiście też nią by była, ale trwanie na tym stanowisku nic nie zmieni. Donald Tusk próbuje tutaj Radosława Sikorskiego ustawić w szeregu, niby go awansując. Uważam, że to jest pozorny awans, taki, który ma mu pokazać jego miejsce i uświadomić, że on jest podwładnym Donalda Tuska i ma realizować jego polecenia. Sam Radosław Sikorski także nie zapowiada nic dobrego, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną. Myślę, że jego priorytetem będzie konflikt z Karolem Nawrockim, nowym prezydentem Rzeczypospolitej – powiedział poseł PiS.

 

Cala rozmowa z prof. pos. Krzysztofem Szczuckim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj