Pos. M. Romanowski: Pajacowanie Radosława Sikorskiego w mediach społecznościowych jest jego znakiem rozpoznawczym. Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć, że szef polskiego MSZ w innych państwach jest znany z tego, iż zachowuje się bardzo niedojrzale
Odwołanie polskiego ambasadora na Węgrzech było zaplanowane znacznie wcześniej, zanim pojawiłem się w Budapeszcie, więc to było wykorzystanie pewnej decyzji, która już wcześniej zapadła. To pokazuje, jak jest to wykorzystywanie PR na szkodę Polski. Warto przypomnieć, że to prezydent odwołuje ambasadorów, a nie minister spraw zagranicznych, więc formalnie dopóki prezydent nie odwoła, to Sebastian Kęciek ciągle jest ambasadorem. Pajacowanie Radosława Sikorskiego w mediach społecznościowych jest jego znakiem rozpoznawczym. Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć, iż szef polskiego MSZ w innych państwach jest znany z tego, że zachowuje się bardzo niedojrzale – mówił Marcin Romanowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Donald Tusk ogłosi dziś rekonstrukcję rządu.
W mediach pojawiają się informacje o tym, kto kogo zastąpi. Zdaniem polityków opozycji zmiany na stanowiskach to jedna wielka farsa, która pokazuje słabość kadrową koalicji rządzącej.
– W tym przypadku można nawiązać do powiedzenia Karola Marksa, który mówił, że wydarzenia lubią się powtarzać raz jako tragedia, a raz jako farsa. To bardzo dobrze pasuje do tego, co dzieje się z rekonstrukcją rządu, która pokazuje słabość kadrową obozu lewicowo-liberalnego. Te nazwiska nie są jakieś wielkie czy obiecujące – stwierdził Marcin Romanowski.
Nieoficjalnie mówi się, że Waldemar Żurek ma zastąpić Adama Bodnara na stanowisku ministra sprawiedliwości. To nie jest zwykła zmiana personalna, ale sygnał przyspieszenia procesu podporządkowywania prawa interesom obozu rządzącego. Masa nadużyć, które obciążały Adama Bodnara, przejdzie na jego następcę, który może być jeszcze bardziej zdeterminowany, by kontynuować tzw. bodnaryzację prawa.
– Ofiarami Adama Bodnara są też osoby takie jak Barbara Skrzypek. Wielu osób nie znamy z pierwszych stron gazet, ale były prześladowane przez ten czas. Funkcjonowanie wielu organizacji pozarządowych zostało zablokowane. Masa zła obciąża Adama Bodnara, teraz będzie obciążać Waldemara Żurka. Nie ma sensu zastanawiać się nad powodami zmian. Myślę, że jasne jest dla wszystkich, iż ze strony rządzących będzie chęć przyśpieszenia pewnego rodzaju działań i bodnaryzacji prawa. To będzie określenie, które jeśli chodzi o nadużywanie prawa, stosowanie go tak, jak oni je rozumieją, a nie tak, jak zostało ono ustanowione, będzie jeszcze bardziej brutalne, sprzeczne z podstawowymi zasadami konstytucyjnymi. Moim zdaniem właśnie w tym celu ta nominacja została tak zrealizowana. Co do ucieczki Adama Bodnara, to myślę, że trwanie w popełnianiu kolejnych przestępstw nie jest dla niego rzeczą, którą chciałby kontynuować. Chociaż w jego przypadku nie ma to już większego znaczenia, oczywiście o tym będzie decydować w przyszłości sąd, ale to jest człowiek, który zasłużył sobie na to, by resztę swojego życia spędzić za kratami. Oczywiście zakładamy, że będzie próbował uciekać, szukać zagranicznych immunitetów, ale nawet gdyby to się udało – a nie sądzę, żeby było to efektywne i skuteczne – to prędzej czy później sprawiedliwość tych ludzi dosięgnie – oznajmił poseł PiS.
Marcin Romanowski zauważył, że sędzia Waldemar Żurek, który ma zostać Prokuratorem Generalnym, może w przyszłości zasłużyć sobie na poważną odpowiedzialność karną.
– Sędzia Waldemar Żurek nie należał do najbardziej profesjonalnych i pracowitych sędziów. Był też osobą wyjątkowo zajadłą politycznie. Obawiam się, że minister, a w przyszłości Prokurator Generalny, zasłuży sobie na odpowiedzialność z poważniejszych paragrafów niż zarzuty dyscyplinarne – powiedział polityk.
Radosław Sikorski odwołał polskiego ambasadora na Węgrzech.
Decyzja ta była planowana dużo wcześniej, a obecna sytuacja to jedynie medialna gra. Styl, w jakim Radosław Sikorski komunikuje takie sprawy, bardziej ośmiesza urząd niż wzmacnia polską dyplomację.
– Odwołanie polskiego ambasadora na Węgrzech było zaplanowane znacznie wcześniej, zanim pojawiłem się w Budapeszcie, więc to było wykorzystanie pewnej decyzji, która już wcześniej zapadła. To pokazuje, jak jest to wykorzystywanie PR na szkodę Polski. Warto przypomnieć, że to prezydent odwołuje ambasadorów, a nie minister spraw zagranicznych, więc formalnie dopóki prezydent nie odwoła, to Sebastian Kęciek ciągle jest ambasadorem. Pajacowanie Radosława Sikorskiego w mediach społecznościowych jest jego znakiem rozpoznawczym. Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć, iż szef polskiego MSZ w innych państwach jest znany z tego, że zachowuje się bardzo niedojrzale – akcentował gość programu „Polski punkt widzenia”.
radiomaryja.pl



