fot. X/@PLinHungary

Polska bez ambasadora na Węgrzech

MSZ odwołuje polskiego ambasadora na Węgrzech. Sebastian Kęciek – powołany jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy – ma wrócić do kraju. Węgry skomentowały decyzję jako godny ubolewania krok bez precedensu.

Decyzja polskiego MSZ ma związek z przyznaniem na Węgrzech azylu politycznego posłowi Marcinowi Romanowskiemu, którego ściga upolityczniona prokuratura w Polsce. Odwołanie ambasadora to błąd, który zagraża relacjom polsko-węgierskim – mówił były wiceszef dyplomacji, poseł Paweł Jabłoński.

– Ruchy MSZ kierowanego przez pana Sikorskiego to w ostatnim czasie coś, co jest przejawem totalnego upartyjnienia polskiej polityki zagranicznej, podporządkowania tej polityki nawet nie tyle ambicjom, ale jakimś frustracjom politycznym pana Sikorskiego, pana Tuska – zauważył Paweł Jabłoński, poseł, PiS.

Szef węgierskiego MSZ, Péter Szijjártó, oświadczył, że Węgry, mimo politycznych sporów, mają żywotny interes w dobrej współpracy z Polską.

 – Obecny polski rząd jest rządem prowojennym, my jesteśmy rządem propokojowym. Niezależnie od tego, uważamy, że może dojść do dobrej współpracy – stwierdził Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych Węgier.

Po odwołaniu ambasadora Polskę na Węgrzech będzie reprezentował dyplomata w niższej randze, co obniży rangę relacji między państwami.

TV Trwam News

drukuj