Sąd Najwyższy oficjalnie stwierdził ważność tegorocznych wyborów prezydenckich
Wybory są ważne, a Karol Nawrocki został wybrany na urząd prezydenta zgodnie z prawem. Taką decyzję podjął Sąd Najwyższy.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stwierdziła we wtorek ważność tegorocznych wyborów prezydenckich.
„Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych stwierdził ważność wyboru Karola Nawrockiego na Prezydenta RP, dokonanego 1 czerwca tego roku” – głosi podjęta we wtorek wieczorem uchwała Sądu Najwyższego, którą odczytał sędzia Krzysztof Wiak, prezes Izby.
Decyzje poprzedziła ponad trzygodzinna rozprawa. Prokurator Generalny, Adam Bodnar, zawnioskował o wyłączenie z orzekania wszystkich sędziów Izby.
– Izba Nadzwyczajna i Spraw Publicznych SN nie jest właściwą izbą do rozpoznawania tej sprawy – mówił min. Adam Bodnar.
Prezes Izby, sędzia Krzysztof Wiak, uznał, że Prokurator Generalny nie jest stroną w tej sprawie.
– Te wnioski nie mają oparcia w przepisach prawa. Nie ma takich przepisów, które pozwalałyby na sformułowanie takich wniosków – oznajmił sędzia Krzysztof Wiak.
Z kolei sędzia Maria Szczepaniec wykazała hipokryzję Adama Bodnara, bo to Izba Kontroli stwierdziła ważność wyborów parlamentarnych, w których mandat senatora zdobył właśnie Adam Bodnar.
– W 2023 roku w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskał Pan mandat senatora. Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza Izba. W związku z tym mam do Pana pytanie, czy czuje się Pan wadliwie wybranym senatorem tak zwanym neosenatorem? Wówczas Pan nie protestował – wskazała sędzia Maria Szczepaniec.
– Uważam, że tego typu słowa publicystyczne nie powinny padać w tej uświetnionej sali Sądu Najwyższego – odpowiedział Prokurator Generalny.
Przez miesiąc Sąd Najwyższy badał protesty wyborcze. Było ich ponad 50 tys. Większość była kopią szablonu przygotowanego przez Romana Giertycha.
– Liczba wyniesionych protestów nie zwiększa wagi ujętych w nich jednobrzmiących zarzutów, jeżeli zarzuty te są tożsame treściowo – poinformowała sędzia Maria Szczepaniec.
Ze względów proceduralnych większość została pozostawiona bez rozpoznania.
– Braki te polegały na podaniu nieczytelnego imienia lub nazwiska, podaniu jedynie inicjału imienia, podaniu jedynie nazwiska, niepodaniu imienia i nazwiska przy jednoczesnym opatrzeniu protestu wyłącznie nieczytelnym podpisem bądź parafką – podała sędzia Maria Szczepaniec.
Zdaniem byłego członka PKW, Dariusza Lasockiego, rozpatrzenie protestów z brakami byłoby złamaniem prawa.
– Nieważne protesty – źle podpisane, źle wypełnione, złe PESEL-e – nie mogą być przez sąd procedowane. Pan minister by chciał, żeby były, ale przepisy prawa mówią, że tego nie wolno robić – powiedział Dariusz Lasocki.
Podczas posiedzenia Izby szef Państwowej Komisji Wyborczej, Sylwester Marciniak, przyznał, że w procesie wyborczym dochodziło do nieprawidłowości, ale nie stwierdzono naruszenia prawa wyborczego.
– Państwowa Komisja Wyborcza nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które mogły wywrzeć wpływ na wyniki głosowania i wynik wyborów prezydenta Rzeczypospolitej – zaakcentował sędzia Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW.
Pracę Sądu Najwyższego przy protestach wyborczych krytykował Adam Bodnar. Prokurator Generalny chciał przeliczenia głosów w kilkuset wybranych komisjach, które mają być reprezentatywne dla całego kraju.
– Uważam, że procedura rozpatrzenia protestów wyborczych została zrealizowana w sposób fasadowy – próbował przekonywać minister sprawiedliwości.
W demokratycznym państwie nie można dopuścić, aby to prokuratorzy liczyli głosy – zauważył dr Michał Skwarzyński, prawnik.
– Konstrukcyjnie prokuratura nie jest powołana do tego typu działań i to jest nadużywanie jakichś uprawnień z procesu karnego w celu wchodzenia w kompetencji prawa wyborczego i komisji wyborczych – wskazał dr Michał Skwarzyński.
Przed Sądem Najwyższym protestowali zwolennicy koalicji rządowej – Komitet Obrony Demokracji i wulgarna aktywistka Marta Lempart.
Na Placu Krasińskich pojawili się także wyborcy Karola Nawrockiego.
Teraz Karol Nawrocki musi złożyć ślubowanie. Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, kilkukrotnie zapowiadał, że na 6 sierpnia zwoła Zgromadzenie Narodowe.
TV Trwam News/RIRM



