Prof. W. Polak: Czego powinniśmy się uczyć od Bolesława Chrobrego? Przede wszystkim tego, co określamy jako dumę narodową. Nie może tak być, że nasze interesy są „składane w ofierze na ołtarzu Unii Europejskiej”
Bolesław Chrobry był dumny, że jest Polakiem, że Polska jest potężnym, suwerennym krajem. My też powinniśmy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Ciągle mamy tej dumy za mało. Duma narodowa powinna opierać się także o patriotyzm, o znajomość historii, o skłonność do poświęceń dla kraju. Powinna się łączyć z dążeniem do suwerenności. Nie może tak być, że nasze interesy są „składane w ofierze na ołtarzu Unii Europejskiej”, bo Unia Europejska w obecnych warunkach oznacza po prostu Niemcy – powiedział prof. Wojciech Polak, historyk, przewodniczący Kolegium IPN, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.
W tym roku Polska obchodzi 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego oraz powstania Królestwa Polskiego. W programie „Rozmowy niedokończone” historyk prof. Wojciech Polak przybliżył postać króla Bolesława Chrobrego, podkreślając, że dokonał on aktu koronacji w 1025 r. na kilka miesięcy przed swoją śmiercią, będąc władcą potężnego państwa.
– Państwa, które było terytorialnie większe od dzisiejszej Polski. Było to państwo najsilniejsze w Europie. Rzesza Niemiecka, z którą Bolesław Chrobry walczył przez kilkanaście lat, była większa, potężniejsza, ale podzielona na rozmaite księstwa, hrabstwa, margrabstwa. I ci książęta, hrabiowie, margrabiowie – teoretycznie uznający zwierzchnictwo cesarza – tak naprawdę bez przerwy się kłócili i prowadzili wojnę domową, co bardzo osłabiało Rzeszę. Tymczasem Polska była państwem jednolitym, zarządzanym przez króla. Była państwem bardzo zamożnym i silnym pod względem militarnym – mówił.
Mocarstwowość Bolesława Chrobrego miała także pewien wymiar etyczny.
– Polska w 966 r. przyjmuje chrzest. To jest akt, który zapoczątkował pewien proces. Chrzest przyjmują bliscy Mieszka I, następnie ludność. Natomiast umacnianie się wiary chrześcijańskiej czy rozniesienie blasku chrześcijaństwa na cały kraj trwało dość długo. Święty Wojciech, gdy w 997 r. popłynął łodzią do Gdańska, żeby stamtąd wyruszyć na wyprawę misyjną do Prusów, to najpierw ochrzcił ludność gdańską, czyli Gdańsk, który przynależał do monarchii Bolesława Chrobrego, a był jeszcze zamieszkały przez pogan – zaznaczył historyk.
Profesor Wojciech Polak zauważył, że Bolesław Chrobry musiał pracować nad umacnianiem wiary chrześcijańskiej, rozszerzaniem jej we własnym kraju. Robił to w rozmaity sposób.
– Budował kościoły. Mamy wspaniałe budowle w Krakowie. Wiemy, że była katedra we Wrocławiu, Poznaniu, Gnieźnie. Udało mu się stworzyć także metropolię kościelną. Gniezno staje się stolicą kościelną Polski, arcybiskupstwem. Ta metropolia wiąże ze sobą biskupstwa w Krakowie, we Wrocławiu i w Kołobrzegu. Niezależne było od metropolii biskupstwo poznańskie, które wcześniej powstało, ale potem także zostało przyłączone do metropolii gnieźnieńskiej. Więc tu jest praca nad chrystianizacją wewnątrz kraju – podkreślił gość programu „Rozmowy niedokończone”.
Jak dodał, Bolesław Chrobry miał także plany misyjne w odniesieniu do sąsiadów Polski.
– Te plany nie wiązały się tylko z polityką, z chęcią podboju. To wynikało także z głębokiego przekonania. Bolesław Chrobry razem ze swoim przyjacielem, młodym cesarzem Ottonem III snuł plany chrystianizacji ludów pogańskich i wspierał je między innymi finansowo. Pamiętajmy, że taka wyprawa misyjna nawet świętego Wojciecha to było wielkie przedsięwzięcie. Ona zakończyła się tragicznie. Inne wyprawy misyjne też w gruncie rzeczy nie kończyły się, można powiedzieć, dobrze. Bolesław Chrobry nie chciał chrystianizować ludów sąsiadujących z Polską przy pomocy miecza, broni, podboju. Apostołowie, można powiedzieć, szli tam pokojowo. Faktem jest, że ponosili ofiarę krwi, ale ta ofiara krwi też dawała pewien fundament dla istnienia Kościoła Polskiego, jak ofiara świętego Wojciecha – akcentował.
Niemcy – jak zwrócił uwagę historyk – patrzyli na Bolesława Chrobrego z obawą. Bardzo zależało im na tym, żeby Polskę w ten czy inny sposób podporządkować.
– Bolesław Chrobry miał dobre relacje z cesarzem niemieckim Ottonem III, jednak umarł on bardzo szybko jako młody chłopak w 1002 roku. (…) Jego następcą po wojnie domowej w Niemczech jest Henryk II. I tu właściwie jego podejście do Bolesława Chrobrego, do Polski, do Słowian jest zupełnie inne. (…) Bolesław Chrobry przejściowo zgadzał się uważać zdobyte Milsko i Łużyce za lenno, ale gdy zdobył Czechy w 1003 roku, to Henryk II powiedział, że może zachować te Czechy, ale to ma być hołd lenny. Bolesław Chrobry powiedział, że nie złoży. Henryk II uderzył na Czechy i tam wygenerował powstanie przeciwko Bolesławowi Chrobremu. Nasz książę w 1004 r. musiał się wycofać z Czech, więc je straciliśmy. Zachował tylko Morawy na dłuższy czas. Bolesław Chrobry zdawał sobie sprawę, że jeżeli zgodzi się być lennikiem z tych Czech, to niedługo król niemiecki zarządzi także lenno z Polski. On na takie coś nie szedł. Uważał, że jest władcą suwerennym – mówił.
Czego powinniśmy się uczyć od Bolesława Chrobrego? Przede wszystkim dumy, tego, co określamy jako dumę narodową – powiedział gość programu „Rozmowy niedokończone”.
– Bolesław Chrobry był dumny, że jest Polakiem, że Polska jest potężnym, suwerennym krajem. My też powinniśmy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Ciągle mamy tej dumy za mało. Duma narodowa powinna opierać się także o patriotyzm, o znajomość historii, o skłonność do poświęceń dla kraju. Powinna się łączyć z dążeniem do suwerenności. Nie może tak być, że nasze interesy są „składane w ofierze na ołtarzu Unii Europejskiej”, bo Unia Europejska w obecnych warunkach oznacza po prostu Niemcy – zaznaczył.
Tutaj potrzebne jest zdecydowanie, jakie wykazywał Bolesław Chrobry, który potrafił powiedzieć, że nie będzie składał hołdu lennego z Czech cesarzowi Henrykowi II. Wszyscy później władcy czescy składali ten hołd lenny – dodał przewodniczący Kolegium IPN.
– Do czego to doprowadziło? Czechy stały się takim samym państwem Rzeszy Niemieckiej jak Saksonia czy Bawaria. Na długie wieki utraciły niepodległość. Bolesław Chrobry wiedział, że czegoś takiego robić nie wolno i on czegoś takiego nie robił. Był władcą dumnym i my musimy też w tej chwili być dumni, zdolni do podjęcia naprawdę zdecydowanych kroków. Zresztą, jeżeli ich nie podejmiemy, to po prostu czeka nas zapaść w tych elementarnych, życiowych sprawach – podkreślił prof. Wojciech Polak.
radiomaryja.pl




