K. Smoliński o obniżeniu uposażenia posłom za nieusprawiedliwioną nieobecność: Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu
Wszystko na to wskazuje, że zaproponowana przez prezydium Sejmu, zmiana regulaminu Sejmu ma charakter polityczny. Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu. Przedstawione zmiany regulaminu mają na celu zaostrzenie sankcji regulaminowych związanych z obniżeniem uposażenia – powiedział Kazimierz Smoliński, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Sejmowa komisja regulaminowa poparła projekt zmian, który przewiduje obniżenie uposażenia posłów za nieusprawiedliwioną nieobecność.
– Do tej pory można było obniżać uposażenie o 1/30 za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności posła. Jeżeli Sejm zbiera się co drugi tydzień na czterodniowe posiedzenie, to mamy osiem dni posiedzeń, więc maksymalnie to było 8/30. W tej chwili sejmowa komisja regulaminowa chce, by uposażenie obniżone było o 90 procent – mówił Kazimierz Smoliński.
Niektórzy mówią wprost, że to jest mechanizm zemsty politycznej na niektórych działaczach, m.in. obozu opozycyjnego.
– Wszystko na to wskazuje, że zaproponowana przez prezydium Sejmu, zmiana regulaminu Sejmu ma charakter polityczny. Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu. Przedstawione zmiany regulaminu mają na celu zaostrzenie sankcji regulaminowych związanych z obniżeniem uposażenia – zaznaczył poseł PiS.
Sejmowa komisja sprawiedliwości negatywnie zaopiniowała także zgłoszonych przez PiS kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o posła Marka Asta oraz profesora nauk prawnych Artura Kotowskiego.
– Miałem zaszczyt i przyjemność przedstawiać kandydatury pana profesora i pana posła na komisji. Pana Marka Asta nie było, ponieważ ma zwolnienie lekarskie. Pan prof. Artur Kotowski bardzo precyzyjnie ocenił to, co się dzieje w tej chwili w państwie polskim, w szczególności w zakresie Trybunału Konstytucyjnego, który jest nieuznawany przez obecną władzę, co jest w państwie demokratycznym absolutnie skandaliczne. Są nieobsadzone etaty. Przecież mogliby zgłosić swoich kandydatów, przegłosowaliby ich i mieliby już dwóch swoich kandydatów. W kolejnych latach wygasają kolejne mandaty – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Obecnie ma także miejsce ogromny bałagan prawny, jeżeli chodzi o orzeczenia podejmowane przez „neosędziów”.
– Uchylane są wyroki dotyczące ogromnych przestępstw, bandytów, złodziei, ludzi, którzy dokonywali nawet morderstw. Nie wypuszcza się tych ludzi na wolność, ale postępowania będą prowadzone na nowo i w niektórych sytuacjach może dojść do takiej sytuacji, że ta osoba kiedyś wyjdzie na wolność, ponieważ nastąpi przedawnienie ścigania, a musi być do czasu przedawnienia wydany wyrok. To są rzeczy skandaliczne, które wydawałoby się, że w Rzeczpospolitej Polskiej nie mogą mieć miejsca, jednak one już się dzieją. I będą się działy, jeśli nie nastąpi zatrzymanie tego – zauważył polityk.
Gość Radia Maryja zwrócił także uwagę na kolejny problem. Jak powiedział, wybory prezydenta wymagają orzeczenia czy uchwały Sądu Najwyższego, w tym Izby Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych. Obecna władza nie uznaje tej Izby, wobec tego możemy mieć do czynienia z bardzo niebezpieczną sytuacją punktu widzenia prawnego i politycznego.
Cała rozmowa z Kazimierzem Smolińskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



