fot. PAP/Marcin Obara

K. Smoliński o obniżeniu uposażenia posłom za nieusprawiedliwioną nieobecność: Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu

Wszystko na to wskazuje, że zaproponowana przez prezydium Sejmu, zmiana regulaminu Sejmu ma charakter polityczny. Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu. Przedstawione zmiany regulaminu mają na celu zaostrzenie sankcji regulaminowych związanych z obniżeniem uposażenia – powiedział Kazimierz Smoliński, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sejmowa komisja regulaminowa poparła projekt zmian, który przewiduje obniżenie uposażenia posłów za nieusprawiedliwioną nieobecność.

Do tej pory można było obniżać uposażenie o 1/30 za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności posła. Jeżeli Sejm  zbiera się co drugi tydzień na czterodniowe posiedzenie, to mamy osiem dni posiedzeń, więc maksymalnie to było 8/30. W tej chwili sejmowa komisja regulaminowa chce, by uposażenie obniżone było o 90 procent – mówił Kazimierz Smoliński.

Niektórzy mówią wprost, że to jest mechanizm zemsty politycznej na niektórych działaczach, m.in. obozu opozycyjnego.

Wszystko na to wskazuje, że zaproponowana przez prezydium Sejmu, zmiana regulaminu Sejmu ma charakter polityczny. Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu. Przedstawione zmiany regulaminu mają na celu zaostrzenie sankcji regulaminowych związanych z obniżeniem uposażenia – zaznaczył poseł PiS.

Sejmowa komisja sprawiedliwości negatywnie zaopiniowała także zgłoszonych przez PiS kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o posła Marka Asta oraz profesora nauk prawnych Artura Kotowskiego.

Miałem zaszczyt i przyjemność przedstawiać kandydatury pana profesora i pana posła na komisji. Pana Marka Asta nie było, ponieważ ma zwolnienie lekarskie. Pan prof. Artur Kotowski bardzo precyzyjnie ocenił to, co się dzieje w tej chwili w państwie polskim, w szczególności w zakresie Trybunału Konstytucyjnego, który jest nieuznawany przez obecną władzę, co jest w państwie demokratycznym absolutnie skandaliczne. Są nieobsadzone etaty. Przecież mogliby zgłosić swoich kandydatów, przegłosowaliby ich i mieliby już dwóch swoich kandydatów. W kolejnych latach wygasają kolejne mandaty – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Obecnie ma także miejsce ogromny bałagan prawny, jeżeli chodzi o orzeczenia podejmowane przez „neosędziów”.

Uchylane są wyroki dotyczące ogromnych przestępstw, bandytów, złodziei, ludzi, którzy dokonywali nawet morderstw. Nie wypuszcza się tych ludzi na wolność, ale postępowania będą prowadzone na nowo i w niektórych sytuacjach może dojść do takiej sytuacji, że ta osoba kiedyś wyjdzie na wolność, ponieważ nastąpi przedawnienie ścigania, a musi być do czasu przedawnienia wydany wyrok. To są rzeczy skandaliczne, które wydawałoby się, że w Rzeczpospolitej Polskiej nie mogą mieć miejsca, jednak one już się dzieją. I będą się działy, jeśli nie nastąpi zatrzymanie tego – zauważył polityk.

Gość Radia Maryja zwrócił także uwagę na kolejny problem. Jak powiedział, wybory prezydenta wymagają orzeczenia czy uchwały Sądu Najwyższego, w tym Izby Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych. Obecna władza nie uznaje tej Izby, wobec tego możemy mieć do czynienia z bardzo niebezpieczną sytuacją punktu widzenia prawnego i politycznego.

Cała rozmowa z Kazimierzem Smolińskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl 

drukuj