Wpisy

K. Smoliński o obniżeniu uposażenia posłom za nieusprawiedliwioną nieobecność: Mówimy na to „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu

Wszystko na to wskazuje, że zaproponowana przez prezydium Sejmu, zmiana regulaminu Sejmu ma charakter polityczny. Mówimy tu „lex Romanowski”, bo chodzi o to, żeby można było ukarać bardziej dotkliwie i jest to wprost wskazane w uzasadnieniu. Przedstawione zmiany regulaminu mają na celu zaostrzenie sankcji regulaminowych związanych z obniżeniem uposażenia – powiedział Kazimierz Smoliński, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

K. Smoliński: Nasze działania mają jeden cel – przywrócić sprawność Trybunału Konstytucyjnego

Nie może być tak, żeby organ konstytucyjny nie działał.  Ustawodawca, jakim jest Sejm, zgodnie z konstytucją ma prawo ustalać tryb działania. Mamy trzy akty prawne, które regulują funkcjonowanie Trybunału. Chodzi o konstytucję, regulamin Sejmu i ustawę o funkcjonowaniu Trybunału.  Zgodnie z tymi aktami prawnymi Sejm ma prawo ustalać liczby, o których mówimy. Tego nikt do tej pory nie kwestionował – powiedział Kazimierz Smoliński, poseł PiS, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

[TYLKO U NAS] K. Smoliński o nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym: Środki z KPO są nam potrzebne, dlatego idziemy na ustępstwa

Komisja Europejska postępuje wbrew traktatom oraz umowom, które łączą Polskę z UE, ale jesteśmy w trudnej sytuacji związanej z wojną. Rok temu nasza sytuacja była zdecydowanie lepsza, jeżeli chodzi o finanse, a szczególnie gdy chodzi o pozyskiwanie środków zewnętrznych. Dla świata jesteśmy obecnie krajem przyfrontowym, a jeszcze nieszczęście, które stało się w Przewodowie, przekonuje, iż nie tylko przyfrontowym, ale już frontowym. To powoduje, że uciekają nam środki międzynarodowe – mówił Kazimierz Smoliński, poseł PiS w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

[TYLKO U NAS] K. Smoliński: Na etapie nakazu wydanego przez sąd można się odwołać od otrzymanego mandatu. Rzadko się zdarza, że są one anulowane. 90 proc. mandatów jest utrzymywanych

Policjant musi wcześniej skończyć służbę, żeby przygotować dokumenty w celu skierowania sprawy do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu. Funkcjonariusz musi przygotować potrzebne dokumenty. Następnie po skierowaniu sprawy do sądu, sędzia wydaje nakaz, który w 90 proc. istnieje prawdopodobieństwo, że zostanie utrzymany. Na etapie nakazu wydanego przez sąd można się odwołać. Rzadko się zdarza, że mandaty są anulowane. 90 proc. mandatów jest utrzymywanych – mówił Kazimierz Smoliński, prawnik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.