fot. pixabay

A. Jankowski o zamordowaniu nienarodzonego dziecka w ostatnim miesiącu ciąży w oleśnickim szpitalu: Jeżeli zostawimy tę sprawę i nie będziemy domagać się zdecydowanych działań, to tego typu przypadki będą postępować w coraz większej intensywności

Nie milkną echa tzw. aborcji dziecka w dziewiątym miesiącu ciąży, do której doszło w szpitalu w Oleśnicy. Chodzi o dramatyczne zdarzenie w oleśnickim szpitalu, gdzie życie podejrzanego o chorobę dziecka w łonie matki zakończono wstrzyknięciem mu w serce chlorku potasu. „Jeżeli zostawimy tę sprawę nieruszoną i nie będziemy domagać się zdecydowanych działań polskiego rządu, to tego typu przypadki będą postępować w coraz większej intensywności” – wskazał Aleksander Jankowski, działacz katolicki.

 Do zabójstwa nienarodzonego dziecka doszło, mimo że było ono zdolne do życia poza organizmem kobiety, a w innym szpitalu oferowano urodzenie chłopca przez cesarskie cięcie oraz specjalistyczną pomoc medyczną.

Tragiczne zdarzenie z Oleśnicy zbulwersowało opinię publiczną w Polsce. Działacz katolicki, Aleksander Jankowski, podkreśla, że to pokazuje, do czego dążą środowiska proaborcyjne w naszym kraju.

– Nawet jeśli prawo Rzeczypospolitej Polskiej nie zezwala na dokonywanie tych rzeczy, to środowiska lewicowo-liberalne, środowiska LGBT oraz proaborcyjne idą na całość i dokonują aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży. To straszne, niedopuszczalne. Jeżeli zostawimy tę sprawę nieruszoną i nie będziemy domagać się zdecydowanych działań polskiego rządu, to tego typu przypadki będą postępować w coraz większej intensywności – powiedział Aleksander Jankowski.

Sprawę ma zbadać Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Za czyn tzw. aborcji za zgodą kobiety, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety, grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

RIRM

drukuj