Wojsko: polskie i sojusznicze myśliwce wróciły do baz po ustaniu rosyjskiego nalotu na Ukrainę
Wojsko Polskie poderwało dziś nad ranem myśliwce do osłony w związku z rosyjskimi atakami m.in. na zachodzie Ukrainy. Ok. godz. 9.00 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że zakończyły one misję i wróciły do baz. Nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej.
„Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej zostało zakończone w związku zaprzestaniem uderzeń lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej na Ukrainę” – poinformowało DORSZ na X.
Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej zostało zakończone w związku zaprzestaniem uderzeń lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.
Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego… pic.twitter.com/UdEdEkxtvj
— Dowództwo Operacyjne (@DowOperSZ) March 7, 2025
Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.
Dowództwo przekazało, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i podziękowało za sojusznicze wsparcie NATO.
Dowództwo Operacyjne podkreśla, że monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji.
Ukraiński minister energetyki, Herman Hałuszczenko, przekazał dziś rano, że Rosja przypuściła zmasowany atak z zastosowaniem rakiet i dronów na obiekty infrastruktury energetycznej i gazowej Ukrainy. Wojskowe władze obwodowe poinformowały o uderzeniach w obiekt infrastruktury w Charkowie, gdzie rannych zostało pięć osób oraz w „krytyczny obiekt przemysłowy” w obwodzie tarnopolskim na zachodzie kraju.
Siły Powietrzne Ukrainy informowały o wystrzałach rakiet manewrujących z rosyjskich okrętów na Morzu Czarnym oraz o starcie grupy bombowców dalekiego zasięgu Tu-95 z lotniska Ołenia w rosyjskim obwodzie murmańskim. Następnie ostrzegano o rakietach, lecących m.in. na obwód winnicki, chmielnicki, tarnopolski, czerniowiecki i iwano-frankiwski. W tym samym czasie nad Ukrainą operowały rosyjskie drony. Alarm bombowy ogłaszany był na terytorium całego kraju.
PAP



