fot. PAP/Albert Zawada

Koalicja Donalda Tuska zastępuje fachowców partyjnymi działaczami

Politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazują, że „Koalicja 13 grudnia” zastępuje fachowców partyjnymi działaczami w kluczowych dla państwa instytucjach. Jako przykład podają Instytut Lotnictwa.

Media informują, że Pawła Stężyckiego zastąpił Tomasz Szymczak, b. szef lotniska w Modlinie. Sytuacja dodatkowo może bulwersować, ponieważ Szymczyk jest powiązany z Platformą Obywatelską.

Były wiceminister infrastruktury, poseł Marcin Horała, podważa kompetencje nowego szefa Instytutu Lotnictwa. Zauważa, że nie jest to jednostkowy przypadek.

– To jest już kolejny przypadek. Przecież mieliśmy tak w przypadku sztucznej inteligencji, w przypadku Sieci Łukasiewicz, a teraz kolejny już krok, w którym fachowiec – osoba o uznanych światowych wręcz kompetencjach i bardzo dobrych również kontaktach z podobnymi instytucjami w świecie zachodnim – jest odwoływany, a na jego miejsce powołany jest działacz partyjny Platformy Obywatelskiej, który z lotnictwem wprawdzie ma tyle wspólnego, że był w zarządzie Portu Lotniczego Modlin. (…) To trochę tak, jakby do instytutu naukowego zajmującego się naukowo mechaniką powołać do zarządu bardzo doświadczonego kierowcę tira. To mniej więcej ten poziom kompetencji – wskazał poseł Marcin Horała.

Do polityków PiS docierają już sygnały, że po zmianie władzy Instytut Lotnictwa   jest traktowany jako niewiarygodny partner. Współpracuje m.in. z NASA. Marcin Horała zauważył w tym kontekście, że wyścig kosmiczny nabiera tempa a ta zmiana wyłącza Polskę z korzyści z rodzącego się nowego przemysłu.

Politycy PiS komentowali sprawę w mediach społecznościowych. Poseł Sebastian Kaleta podkreślił, że jest to „kwintesencja skali zawłaszczenia państwa przez „Koalicję 13 grudnia”.

„Dawno nie było aż tak bijącego po oczach przykładu partyjniactwa” – zaznaczył.

Poseł Piotr Müller z PiS zaznaczył, że „w miejsce światowej sławy eksperta wchodzi polityczny nominat, który może nie wie, ale chętnie się nauczy”.

„W Polsce Tuska eksperci są zbędni – wystarczy legitymacja PO. Nawet w kluczowej instytucji badającej technologie wojskowe, kosmiczne i nuklearne. W miejsce światowej sławy eksperta wchodzi polityczny nominat, który może nie wie, ale chętnie się nauczy. W takiej sytuacji sojusznicy uczą się jednego: na Polskę nie można liczyć” – podkreślił.

Poseł Bartosz Kownacki zaznaczył, że „w obliczu zagrożenia wojną Instytutem Lotnictwa, zajmującym się m. in. technologiami wojskowymi, będzie kierował partyjny aparatczyk”.

„Tak Donald Tusk rozumie nasze bezpieczeństwo!” – dodał polityk.

Instytut Lotnictwa jest częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj