fot. PAP/EPA

Ultimatum J.D. Vance’a dla Europy? Wiceprezydent USA uzależnia utrzymanie amerykańskich sojuszy w Europie od wspólnoty wartości

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, J.D. Vance, uzależnia utrzymanie amerykańskich sojuszy w Europie od wspólnoty wartości. Ostrzega zwłaszcza Niemcy i przypomina im, że korzystają z parasola ochronnego Stanów Zjednoczonych. Opozycja w Polsce odczytuje słowa J.D. Vance’a jako ostrzeżenie również pod adresem rządu premiera Donalda Tuska.

W trakcie konserwatywnej konferencji CPAC w Waszyngtonie wiceprezydent J.D. Vance powtórzył główne tezy, jakie wcześniej wygłosił w Monachium. Zarzucił Europie cenzurę, a jako przykład podał Rumunię. Unieważnione wybory w tym kraju uznał za niszczenie demokracji. Tłumaczył, że Amerykanie finansują obecność swoich wojsk w Niemczech i sugerował, iż podejście Stanów Zjednoczonych może ulegać rewizji, jeśli niszczona będzie wolność słowa.

– Będziemy nadal utrzymywać ważne sojusze z Europą, ale naprawdę myślę, że siła tych sojuszy będzie zależeć od tego, czy poprowadzimy nasze społeczeństwa we właściwym kierunku – zaznaczył wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

J.D. Vance uznał, iż silne sojusze muszą być budowane na wspólnych wartościach. Przekonywał, że amerykański podatnik ponosi koszty, podczas gdy w Niemczech realizowana jest polityka wprost sprzeczna z jego poglądami. Poseł Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy podniosła alarm, reagując na te słowa.

– Jeżeli Amerykanie nie będą zainteresowani utrzymaniem swojego kontyngentu w RFN, to tym bardziej nie będą zainteresowani utrzymaniem swoich wojsk w Polsce – wskazała poseł Anita Kucharska-Dziedzic.

Temu jednak przeczą słowa polskiego prezydenta Andrzeja Dudy, który w ostatnich dniach rozmawiał z [szefem Pentagonu] i [gen. Kellogiem]. Obaj to wysocy rangą urzędnicy nowej administracji Donalda Trumpa.

– Nie ma absolutnie żadnych zamiarów amerykańskich co do tego, aby obniżać aktywność w naszej części Europy, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Prezydent RP spodziewa się wzmocnienia amerykańskiej obecności  i przekonuje, że w Polsce może powstać Fort Trump. Polska dała ku temu argumenty, m.in. wywiązując się z sojuszniczego obowiązku wydawania co najmniej 2 proc. PKB na obronność. [czytaj więcej]

Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS zaznaczył, że nie zaskoczy go decyzja o przesunięciu amerykańskich wojsk z Niemiec do Polski.

– Nie ma parasola za darmo. Jeżeli inne kraje chcą, by wspólnie być bezpiecznymi, powinny to bezpieczeństwo traktować poważnie. Europa Zachodnia bardzo często tego bezpieczeństwa tak poważnie nie traktowała – zwrócił uwagę poseł PiS, Szymon Szynkowski vel Sęk.

Z kolei poseł Jarosław Urbaniak z Platformy Obywatelskiej zaakcentował, iż nowa administracja Donalda Trumpa musi poprawić przekaz, bo dziś sama sobie zaprzecza.

– Ekipie Trumpa potrzeba jeszcze trochę czasu, aby słowa jednak następowały za myślą, a nie przed myślą – wskazał poseł Jarosław Urbaniak z KO.

Przekaz, że Europa musi zrobić więcej dla swojego bezpieczeństwa, to przekaz z pierwszej kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu. Teraz J.D. Vance uzupełnił go, że warunkiem silnych sojuszy jest wspólna wartości.

Politolog, dr Krzysztof Kawęcki, zaznaczył, że nowa administracja próbuje wstrząsnąć Europą. Nie spodziewa się jednak, iż mocny przekaz uzupełni radykalne decyzje.

– Trudno jednak wiązać tę krytykę demokracji w poszczególnych państwach unijnych, w tym wypadku Niemiec, z jakimś radykalnym krokiem – mówił dr Krzysztof Kawęcki.

Politycy opozycji ostrzegają, że przekaz, jaki płynie z Waszyngtonu, musi wstrząsnąć rządem w Polsce i czyni jego politykę niebezpieczną dla Polaków.

– Przyznanie przez ekipę Tuska i samego Tuska, że można wyłączyć na jakiś czas, z jakiego powodu, funkcjonowanie zasad demokratycznych w państwie demokratycznym – wskazał poseł PiS, Piotr Gliński

– To jest igranie z bezpieczeństwem Polski. Dzisiaj bezpieczeństwo Polski mogą zapewnić tylko Amerykanie – zaznaczył poseł Jarosław Sachajko.

W ubiegłym roku J.D. Vance wprost we wpisie na platformie X oskarżył premiera Donalda Tuska o autorytarne impulsy. Była to odpowiedź na słowa szefa polskiego rządu, który zaatakował Republikanów.

TV Trwam News

drukuj