J. Saryusz-Wolski: J.D. Vance sygnalizował dosyć podstawowe pęknięcie. Odpowiedzią Europy powinien być powrót do respektowania wartości
J.D. Vance mówił: „Jak mamy was bronić, czego mamy bronić, skoro wy odchodzicie od wspólnych wartości?”. Vance ma rację. Wymienił dwie główne sprawy: po pierwsze – wolność słowa, po drugie – szacunek dla demokracji wyrażony w respektowaniu praw opozycji politycznej. J.D. Vance sygnalizował dosyć podstawowe pęknięcie. Odpowiedzią Europy, tej unijnej czy rozumianej szerzej, powinien być powrót do wartości, do ich przestrzegania, do ich respektowania, czyli odejście od linii lewicowo-liberalnej zarówno samej Brukseli, jak i rządów większości krajów – dzisiaj też Polski. Odpowiedź na to pytanie przesądzi nie tylko o tym, czy jesteśmy wspólnotą wartości jako wspólnota transatlantycka, ale również przesądzi o bezpieczeństwie Europy – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Telewizji Trwam Jacek Saryusz-Wolski, były poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, jeden z głównych negocjatorów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, James David Vance w swoim [przemówieniu wygłoszonym podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium] zwrócił uwagę, że Europa odwraca się od swoich wartości, przez co największe zagrożenie dla jej bezpieczeństwa pochodzi z wewnątrz, a nie z zewnątrz. Te słowa wywołały obruszenie z lewicowej części sceny politycznej w Unii Europejskiej.
– Prawica europejska przyjęła słowa wiceprezydenta Vance’a z zadowoleniem. Trzeba zacząć od tego, że wspólnota euroatlantycka (NATO) jest oparta – i to jest napisane w dokumentach fundamentalnych tego sojuszu – o wspólne wartości. Vance mówi (…): „Jak mamy was bronić, czego mamy bronić, skoro wy odchodzicie od wspólnych wartości?”. Vance ma rację. (…) Wymienia dwie główne sprawy: po pierwsze – wolność słowa, po drugie – szacunek dla demokracji wyrażony w respektowaniu praw opozycji politycznej. Według niego – i znowu ma rację – te zasady są gwałcone w dzisiejszej Unii Europejskiej. Jest wiele tego przykładów – mówił Jacek Saryusz-Wolski.
Jak ocenił gość „Rozmów niedokończonych”, europejskie elity rządzące zareagowały na wypowiedź J.D. Vance’a infantylnie, „obrażając się, że ktoś powiedział słowa prawdy”. Później pojawiły się nawet sugestie, by odciąć się od USA i zbliżyć do Chin.
– (J.D. Vance – radiomaryja.pl) sygnalizował dosyć podstawowe pęknięcie. Odpowiedzią Europy, tej unijnej czy (rozumianej – radiomaryja.pl) szerzej powinien być powrót do wartości, do ich przestrzegania, do ich respektowania, czyli odejście od linii lewicowo-liberalnej zarówno samej Brukseli, jak i rządów większości krajów – dzisiaj też Polski. Odpowiedź na to pytanie przesądzi nie tylko o tym, czy jesteśmy wspólnotą wartości jako wspólnota transatlantycka, ale również przesądzi o bezpieczeństwie Europy. Dlatego rzecz ma wręcz egzystencjalne znaczenie. Spodziewam się, że ten wątek debaty, sporu (oby konstruktywnie rozstrzygniętego) będzie kontynuowany – zwrócił uwagę były europoseł PiS.
Obecnie nie ma oznak, by europejscy rządzący reflektowali nad słowami amerykańskiego wiceprezydenta.
Ekspert wskazał też, że obecnie elity europejskie kreują się na antyrosyjskie, choć jeszcze nie tak dawno chciały robić interesy z Kremlem.
– Dzisiaj te elity próbują pouczać Stany Zjednoczone w temacie antyrosyjskim. To jest kompletnie niewiarygodne i nic z tego nie wyjdzie. Główne karty w swojej talii mają Amerykanie. Krótko mówiąc, to oni są w stanie militarnie zagrozić – gdyby była potrzeba – Rosji. Tylko żądają, żeby Europejczycy przestali zdradzać i sabotować NATO. Przecież od 11 lat, od kiedy obowiązuje dwuprocentowy limit wydatków na obronę ustalony przez NATO po stronie europejskiej, jest jego sabotaż. Do dzisiaj Niemcy, do dzisiaj Francja, do dzisiaj Hiszpania, do dzisiaj Włochy nie osiągają i nie zawierzają bardzo szybko tego pułapu osiągnąć. Kolejny pułap jest proponowany, wymagany przez Amerykanów – to jest pięć proc., a jedynym krajem, który się wzorcowo zachowuje, jest Polska. Gdyby oni zachowali się tak, jak Polska (a to są zasługi rządu Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o ten zbrojeniowy), to dzisiaj bylibyśmy w innej sytuacji. Absolutnie nie mają podstaw, żeby się boczyć na to, że nie siedzą przy stole negocjacyjnym – podkreślał Jacek Saryusz-Wolski.
Zdaniem polityka Europa – niczym postać nosząca to imię w greckim micie – została uprowadzona. Owo „uprowadzenie” ma charakter ideologiczny, bowiem władzę w większości państw Starego Kontynentu przejęli ludzie, którzy odrzucili chrześcijańskie wartości, na których je zbudowano. Nastąpiło także odejście od myśli ojców założycieli Wspólnoty Europejskiej, od Europy Ojczyzn, na rzecz budowy superpaństwa. Jak zdradza kierunek zmian zachodzących w UE, będzie ono opresyjne. Warto zwrócić uwagę chociażby na Zielony Ład, pakt migracyjny, narzucanie ideologii gender, ograniczanie wolności słowa czy wykorzystywanie mechanizmów finansowych do karania „nieprawomyślnych” prawicowych rządów.
radiomaryja.pl



