fot. PAP/Marcin Bielecki

Niesprzyjające warunki pogodowe w Polsce

Silny wiatr i sztorm na Bałtyku doprowadził do cofki. Woda wdarła się do kilku nadmorskich miejscowości. Strażacy z Pomorza cały weekend pozostawali w gotowości. Także w innych regionach Polski służby drogowe walczyły ze skutkami opadów śniegu.

Państwowa Straż Pożarna w sobotę otrzymała ponad tysiąc zgłoszeń, w niedzielę kolejne kilkaset. Najwięcej razy interweniowała w województwie pomorskim. Szalejący nad Bałtykiem sztorm o sile dziewięć w skali Beauforta doprowadził do cofki. Jak powstaje to niebezpieczne zjawisko tłumaczył rzecznik Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, kapitan Jakub Friedenberger

– Jeśli mamy mocny i długotrwały wiatr północnowschodni, to duże masy wód napierają na nasze Wybrzeże i jednocześnie poziom wód się podnosi – wskazał  kpt. Jakub Friedenberger.

Na Pomorzu podniósł się na tyle, że na tereny przybrzeżne wylał Bałtyk. Straż Pożarna interweniowała w kilku nadmorskich miejscowościach – między innymi w Ustce, w Rowach, w Łebie, w Mechelinkach i Rewie.

– Interwencje strażaków były głównie w powiecie nowodworskim, puckim i słupskim. Tam poziom wód podniósł się najbardziej. Były zalewane tereny portowe, budynki mieszkalne. Słyszymy też od naszych sąsiadów, w woj. warmińsko-mazurskim, w Elblągu, że sytuacja jest jeszcze dość trudna – zwrócił uwagę rzecznik Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

Obecnie sytuacja w regionach nadmorskich jest już pod kontrolą. Wiatr zmienił kierunek i nie ma już zagrożenia powodziowego. W innych częściach Polski wyjeżdżali do powalonych drzew i zablokowanych dróg. Weekend był pracowity też dla służb drogowych.

Jeszcze dzisiaj rano pługopiaskarki wyjeżdżały na ulice sypiąc piaskiem oraz solą, a także odgarniając śnieg.

TV Trwam News

drukuj