fot. PAP/Radek Pietruszka

A. Macierewicz o zarzutach „zdrady dyplomatycznej”: Ten zarzut nie ma żadnych realnych podstaw. Jest tylko propagandą

Prokuratura Krakowa na początku stycznia poinformowała, że wobec  byłego szefa MON, Antoniego Macierewicza, wszczęła śledztwo w sprawie działania na szkodę państwa. Do sprawy poseł PiS odniósł się na antenie TV Trwam.

Zarzut „zdrady dyplomatycznej” wobec byłego szefa MON sformułował szef służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. Jarosław Stróżyk. Antonii Macierewicz jest oskarżony o rezygnację z przystąpienia Polski do międzynarodowego programu „Karkonosze” – zakupu samolotów do tankowania w powietrzu. Zdaniem śledczych miało to wpłynąć na obniżenie zdolności polskich Sił Zbrojnych.

– To jest rzecz śmieszna i niepoważna. W 2008 roku pan Siemoniak i Tusk odmówili zgody na udział w takiej właśnie operacji (…), a zarzuca się mnie, że wydawałem pieniądze na struktury dające przede wszystkim bezpieczeństwo Polski – zwrócił uwagę Antoni Macierewicz.

Były szef MON wskazał m.in na inwestycję w najnowocześniejszy system obrony przeciwrakietowej Patriot, który chronić będzie Polskę chociażby przed ewentualnymi atakami ze strony Rosji, a także na umowy pozyskania armatohaubic Krab i moździerzy Rak.

– Był wybór czy podejmować decyzję, która nie była konieczna, czy też podejmować decyzję, która dawała nam gwarancje bezpieczeństwa. Ten zarzut nie ma żadnych realnych podstaw. Jest tylko propagandą – zaznaczył były minister obrony narodowej.

Były szef MON podkreślił, że dzięki tej decyzji Polska uniknęła uniezależnia od Niemiec. Zawiadomienie do prokuratury zapowiedział wiceszef MON, Cezary Tomczyk, który zarzucił Antoniemu Macierewiczowi dokonanie sabotażu w polskiej armii poprzez rezygnację zakupu mundurów dla żołnierzy.

 

TV Trwam News

drukuj