Ks. S. Kostrzewa: Kondycja społeczeństwa jest taka, jaka jest relacja ludzi z Bogiem
Mamy dzisiaj do czynienia z kryzysem wiary. Wielu ludzi nie szuka w Panu Bogu swojego priorytetu, raczej szuka odpowiedzi bocznymi drogami (nie zawsze je odnajdują). Jeżeli człowiek nie zmierza w stronę Pana Boga, to bardzo szybko potyka się o pytanie, na które nie znajduje odpowiedzi. Po prostu jest nieszczęśliwy. Kondycja społeczeństwa jest taka, jaka jest relacja ludzi z Bogiem – wskazał ks. Sławomir Kostrzewa, kulturoznawca, duszpasterz studentów i rodzin, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.
Ks. Sławomir Kostrzewa, mówiąc o kryzysach człowieka, skupił się na kryzysie wiary. Zwrócił uwagę, że ludzie bardzo dziś potrzebują pomocy, ponieważ nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości pełnej zagrożeń i nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytania, co właściwie mają robić na co dzień i jak mają realizować swoje powołanie.
– Kondycja społeczeństwa jest taka, jaka jest relacja ludzi z Bogiem (…). Mamy dzisiaj do czynienia z kryzysem wiary. Wielu ludzi nie szuka w Panu Bogu swojego priorytetu, raczej szuka odpowiedzi bocznymi drogami (nie zawsze je odnajdują). Jeżeli człowiek nie zmierza w stronę Pana Boga, to bardzo szybko potyka się o pytanie, na które nie znajduje odpowiedzi. Po prostu jest nieszczęśliwy – wskazał duchowny.
Duszpasterz studentów i rodzin podkreślił, że widoczny jest kryzys zaufania do Pana Boga.
– Wielu ludzi ma zafałszowany obraz Pana Boga i nie chce w nim zobaczyć miłości, którą tak naprawdę może w Bogu odnaleźć. Kultura masowa czy bliscy wmawiają, że Pan Bóg jest odległy, nie interesuje się nami albo że to On jest winien całemu złu, które dzieje się na świecie. Taki człowiek ma mnóstwo uprzedzeń związanych z Panem Bogiem (…). Cała rola i praca kapłana polega na tym, żeby pomóc temu człowiekowi wypowiedzieć wszystkie pretensje do Pana Boga i ten obraz Boga uzdrowić. To ważny krok, który pomoże dojść do wewnętrznej prawdy: kim jesteś? Skąd się wzięły twoje poranienia? Być może stoją za tym grzechy, z którymi trzeba się rozprawić – powiedział gość TV Trwam.
Symptomami kryzysu w relacji z Panem Bogiem mogą być: zanik odczuwania obecności Pana Boga i niechęć do modlitwy.
– Modlitwa to rozmowa z Panem Bogiem. Człowiek w kryzysie wiary mówi, że nic go do takiej modlitwy nie popycha, wręcz czuje niechęć lub dystans, który uniemożliwia mu otworzyć się szczerze na Pana Boga. To jest ściana; sytuacja, w której człowiek myśli, że Pana Boga nie ma, a czas na modlitwę to czas stracony – zaznaczył ks. Sławomir Kostrzewa.
Kapłan akcentował, że w przypadku gdy człowiek doświadczający kryzysu szuka pomocy, idealna byłaby sytuacja, gdyby między osobami duchownymi a osobami świeckimi (terapeutami czy psychologami) istniała współpraca.
– Aby można było odesłać taką osobę, co do której czuję, że kończą mi się środki duchowej pomocy, bo wiem, że np. jest to osoba zaburzona. Zwłaszcza po pandemii zauważyliśmy, że bardzo mocno pojawiły się pewnego rodzaju zaburzenia w ludziach. Zaczęli przychodzić do kościoła, do konfesjonałów z problemami, gdzie widzieliśmy, że nie wystarczy im mówić: „Słuchaj, musisz się modlić, wyspowiadaj się dobrze”, ponieważ mieli problemy z lękami, których nie byli w stanie opanować. To także problemy z komunikacją w małżeństwie, które nagle się pojawiły. Ludzie mają również w głowie wizje nieszczęść, jakie mogą wydarzyć się w świecie, a które ich blokują na świadome podjęcie życiowych zadań. Mam tu na myśli ludzi, którzy powinni myśleć o małżeństwie, a stoją w miejscu, mimo że mają po trzydzieści lat, gdyż boją się, czy będą w stanie utrzymać rodzinę. Wtedy potrzeba świeckiej pomocy – mówił gość „Rozmów niedokończonych”.
radiomaryja.pl



