fot. PAP/Jakub Kamiński

A. Maciejewski: Żeby wygrać wybory prezydenckie, trzeba zbudować strukturę i program, który przekona dzisiaj rozczarowanych i zawiedzionych

Jest bardzo wiele wyzwań przed Prawem i Sprawiedliwością, bo żeby wygrać wybory prezydenckie to dzisiejsze poparcie PiS, które wynosi 34 procent, to trochę za mało. Żeby wygrać wybory prezydenckie kandydat musi uzyskać poparcie 51 procent mieszkańców Polski czy też ludzi biorących udział w wyborach. To jest to wyzwanie, a ono wymaga tego, aby zbudować taką strukturę, taki program i działania, które przekonają nieprzekonanych czy też dzisiaj rozczarowanych i zawiedzionych – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.  

Prawo i Sprawiedliwość oraz Suwerenna Polska połączyły siły [czytaj więcej].

Przede wszystkim zadziałał rozsądek, który jednoznacznie wskazuje na jedno, że żeby wygrywać, to trzeba być jednością, trzeba mieć drużynę i działać wspólnie. Nigdy żadna drużyna nie wygra, jeżeli zawodnicy będą sobie przeszkadzać. To, co się wydarzyło w sobotę, jest krokiem w bardzo mądrym kierunku – ocenił Andrzej Maciejewski.

W ostatnich latach w Zjednoczonej Prawicy dochodziło do wielu kryzysów i napięć, zwłaszcza w kwestii tego, jak mają wyglądać relacje z Unią Europejską. Gość TV Trwam został zapytany, która narracja będzie bardziej widoczna po podpisaniu porozumienia.

To jest bardzo ciekawa kwestia, bo Prawo i Sprawiedliwość w wielu przekazach medialnych na terenie Europy Zachodniej było zawsze traktowane jako partia radykalna. Jak widzimy, przekazy te są bardzo różne, a PiS tylko reprezentowało interes Polski. Zatem wszystko zależy od przekazu i komunikacji, a wiele nie potrzeba, żeby ten komunikat był sfałszowany. To, że na gruncie Zjednoczonej Prawicy były bardzo często mocne przekazy, to wcale nie musi oznaczać wrogości. To znaczy tylko jedno i znaczyło jedno, że PiS musiało w danym momencie mocniej zaakcentować, że dzieją się rzeczy, które mogą w konsekwencji być bardzo niebezpieczne dla Polski, w tym także dla Unii Europejskiej – wyjaśnił politolog.

Podczas konwencji Prawo i Sprawiedliwość podpisało z Suwerenną Polską dziesięciopunktową deklarację. Nie są to jednak nowe rzeczy, ale obie partie już z podobnymi postulatami stratowały do poprzednich wyborów.

Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie. Był rząd Zjednoczonej Prawicy, który realizował program PiS. Przed nami najbliższy rok będzie bardzo istotny, ponieważ przed nami wybory prezydenckie, które mogą rozstrzygnąć tu i teraz Polski jako państwa polskiego i tego, w którym kierunku Polska pójdzie, a żeby wygrać takie wybory, Polska, polska klasa polityczna, która jest w opozycji, potrzebuje zjednoczenia, jednej drużyny, a nie awantur i kłótni o sprawy, które nie zawsze są tematami istotnymi, bardziej określiłbym je jako personalne (…) Taki wniosek, jaki został wyciągnięty w sobotę, jest słusznym kierunkiem – zaznaczył Andrzej Maciejewski.

Politolog zwrócił uwagę, że teraz jest czas, aby otworzyć się na nowe grupy i nowych wyborców, którzy są rozczarowani obecnie rządzącą koalicją.

Jest bardzo wiele wyzwań przed Prawem i Sprawiedliwością, bo żeby wygrać wybory prezydenckie to dzisiejsze poparcie PiS, które wynosi 34 procent, to trochę za mało. Żeby wygrać wybory prezydenckie kandydat musi uzyskać poparcie 51 procent mieszkańców Polski czy też ludzi biorących udział w wyborach. To jest to wyzwanie, a ono wymaga tego, aby zbudować taką strukturę, taki program i działania, które przekonają nieprzekonanych czy też dzisiaj rozczarowanych i zawiedzionych – wskazał gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj