Problemy z wojskową mobilizacją na Ukrainie
Ukraińskie wojsko ma ogromne problemy z zaciąganiem rekrutów. Coraz więcej Ukraińców nie chce walczyć za swój kraj.
Ukraińcy nie garną się do walki na froncie. We Lwowie samochód regionalnego wojskowego centrum rekrutacji został zaatakowany po tym, jak próbowano zaciągnąć do wojska 26-letniego Ukraińca. Mężczyzna został zatrzymany przez wojskowych na ulicy, gdy kontrola wykazała, że unika służby wojskowej. Na wojskowy samochód rzucił się tłum ludzi. Samochód został zniszczony i wywrócony do góry nogami. Atakowani byli także funkcjonariusze.
To nie odosobniony incydent. Poborowi do wojska na Ukrainie towarzyszą ogromne emocje. Armia po ponad czterech latach wojny ma duże trudności ze znalezieniem nowych rekrutów. Warunki na froncie są bardzo trudne. Ukraińcy widzą też, że synowie oligarchów i osób związanych z władzą skutecznie unikają służby. Władze Ukrainy popełniły błąd pozwalając na wyjazd tak wielu mężczyzn po wybuchu wojny – mówi dr Roman Marzec.
– Podjęto chyba taką dosyć nieprzemyślaną decyzję, pozwalającą na wyjazd dosyć dużej grupy młodych mężczyzn z Ukrainy, w sytuacji, w której rozpoczęła się wojna. Dzisiaj zachęcić ich do powrotu jest bardzo trudno – powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa.
Ukraina rozważa zwiększenie liczby obcokrajowców walczących po jej stronie. Obecnie jest około dwudziestu tysięcy. Kijów chce płacić firmom pośredniczącym w podpisywaniu kontaktów z zagranicznymi rekrutami równowartość dwudziestu pięciu tysięcy złotych za każdą osobę. Siły zbrojne Ukrainy liczą teraz ok. 900 tys. żołnierzy. Co miesiąc mobilizowanych jest od 30 tys. do 35 tys. osób, a mężczyźni w wieku od 25 do 60 lat mają zakaz opuszczania kraju.
TV Trwam News




