[NASZ DZIENNIK] Mobilizacja pomimo lewackiej nagonki. W sobotnich Marszach dla Życia w Berlinie i Kolonii uczestniczyło ponad osiem tysięcy osób
W sobotnich Marszach dla Życia w Berlinie i Kolonii uczestniczyło ponad osiem tysięcy osób. To więcej niż w ubiegłym roku. Sprawę opisuje Jacek Sądej na łamach „Naszego Dziennika”.
W 2023 roku w Kolonii w Marszu dla Życia wzięło udział ponad 2800 uczestników. Natomiast w Berlinie ok. 4 tysięcy. W tym roku również udało się zorganizować manifestację i to pomimo prób jej zablokowania przez środowiska feministyczne czy te związane z Antifą.
„Przy dominacji ideologii proaborcyjnej w głównych opiniotwórczych mediach niemieckich inicjatywa organizacji wydarzeń pro-life może spotkać się z pesymistycznym nastawieniem jako przedsięwzięcie, które nie przebije się do opinii publicznej i będzie skazane na frekwencyjną porażkę. Tymczasem właśnie w kontekście silnie lewicowej opinii publicznej środowiska pro-life nie mogą zamilknąć, lecz konsekwentnie, na różne sposoby mają prezentować swoje stanowisko, także w ramach publicznych manifestacji” – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Piotr Guzdek, familiolog z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
Jest to także okazja do wzmocnienia poczucia jedności i budowania wspólnoty pośród obrońców życia, niekiedy przelęknionych skalą kampanii proaborcyjnej i zakresem zmian obowiązującego prawodawstwa w kierunku kultury śmierci.
„Dwudziesty Marsz dla Życia w Berlinie i drugi Marsz dla Życia w Kolonii po raz kolejny pokazały, na czym polega prawo do życia. To integracja wielu środowisk, ochrona ludzi na początku i u kresu ich życia oraz pomoc osobom w trudnych sytuacjach życiowych, które znajdują się pod presją lub są zagrożone” – powiedziała Alexandra Linder, przewodnicząca Federalnego Stowarzyszenia na rzecz Prawa do Życia.
Przestrzeń do porozumienia
Ewa Kowalewska, prezes Human Life International Polska, zwraca uwagę, że jest to manifestacja pokojowa w obronie życia i biorą w niej udział zarówno katolicy, jak i protestanci, którzy w związku z tym działaniem są narażeni na ogromny atak.
„Ich przeciwnicy nie dość, że są agresywni, to jeszcze wulgarni, wręcz obsceniczni. Ściąga się naprawdę dużą liczbę policji, by nie doszło do tragedii” – podnosi prezes HLI Polska.
Potencjalne zagrożenie ze strony aborcjonistów nie zniechęca jednak środowisk pro-life, które coraz liczniej manifestują swoje przywiązanie do takich wartości, jak życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. Biorący udział w Marszu dla Życia w Berlinie biskup Ratyzbony, ks. bp Rudolf Voderholzer, oświadczył: „Nie jesteśmy przeciwko nikomu, jesteśmy za życiem. Bronimy prawa, które gwarantuje nasza konstytucja, a wszyscy, którzy chcą nam w tym przeszkodzić, są wrogami demokracji”.
W marszu w Berlinie uczestniczyli również: ksiądz biskup Gregor Maria Hanke z Eichstätt; ksiądz biskup Josef Graf, biskup pomocniczy z Ratyzbony; ksiądz biskup Florian Wörner, biskup pomocniczy z Augsburga oraz ksiądz biskup Matthias Heinrich, berliński biskup pomocniczy. Obecni byli przedstawiciele ewangelików.
Nieludzka selekcja
Podczas manifestacji Hubert Hüppe, poseł CDU do Bundestagu, były komisarz rządu federalnego ds. osób niepełnosprawnych, zwrócił uwagę na narastającą liczbę przypadków selekcji dzieci w okresie prenatalnym, u których wykryto cechy genetyczne mogące wskazywać na niepełnosprawność. Głos zabrał również Paul Cullen, przewodniczący organizacji Doctors for Life (Lekarze za Życiem).
„Ludzie mają poczucie niesprawiedliwości. Dlatego bacznie obserwują, w jaki sposób politycy traktują ludzi w sytuacjach zagrożenia, zwłaszcza od poczęcia w okresie prenatalnym, a także u kresu życia. Pokazali, czego oczekują od polityków, organizując dwie duże afirmujące życie demonstracje” – stwierdziła Alexandra Linder z Federalnego Stowarzyszenia na rzecz Prawa do Życia.
Jacek Sądej/„Nasz Dziennik”




