Mec. N. Bernaciak: Ruchy transgenderowe, które mają na celu rozmycie podziału społeczeństwa na dwie płcie, są sprzeczne z konstytucją
Zgodnie z prawem nauczyciele są zobowiązani do zwracania się do uczniów takimi danymi osobowymi, jakie są zapisane w aktach metrykalnych. W związku z czym domaganie się, by nauczyciele zwracali się do ucznia w inny sposób, zwłaszcza w sposób sprzeczny z jego płcią biologiczną, jest sprzeczne z porządkiem prawnym. Ponadto ruchy transgenderowe, które mają na celu rozmycie podziału społeczeństwa na dwie płcie, są sprzeczne z konstytucją – podkreślił mec. Nikodem Bernaciak, analityk Centrum Badań i Analiz Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W polskich szkołach dochodzi do sytuacji, w których uczniowie każą zwracać się do siebie imionami i zamkami płci przeciwnej lub innymi określeniami. Nie wszyscy nauczyciele czy uczniowie podporządkowują się tym żądaniom, przez co są oskarżani o dyskryminację. [czytaj więcej]
– Zgodnie z prawem nauczyciele są zobowiązani do zwracania się do uczniów takimi danymi osobowymi, jakie są zapisane w aktach metrykalnych. W związku z czym domaganie się, by nauczyciele zwracali się do ucznia w inny sposób, zwłaszcza w sposób sprzeczny z jego płcią biologiczną, jest sprzeczne z porządkiem prawnym – zaznaczył mec. Nikodem Bernaciak.
Genderowe eksperymenty w szkołach są niezgodne z polskim prawem https://t.co/gyIe6IqBng
— Radio Maryja (@RadioMaryja) August 26, 2024
Niektóre szkoły zmuszają nauczycieli do podpisania zobowiązania, według którego będą oni postępować zgodnie z oczekiwaniami dziecka podważającego swoją płeć.
– W ostatnim czasie Instytut Ordo Iuris opublikował poradnik dla nauczycieli pt. „Gdy Kasia twierdzi, że jest Tomkiem. Aspekty prawne Genderowych sporów o zaimki w polskiej szkole” autorstwa mec. Marka Puzio. (…) W rzeczywistości to właśnie nauczyciele, którzy starają się postrzegać ucznia w taki sposób, jak zapisano to w jego dokumentach, stają po stronie porządku prawnego. Ideologiczne uwarunkowania, które każą części młodych ludzi utożsamiać się z tą subkulturą są sprzeczne z porządkiem prawnym – powiedział.
W lipcu na antenie Radia Maryja mec. Rafał Dorosiński z Instytutu Ordo Iuris wskazał na problem tranzycji, jaki coraz bardziej rozwijał się na Zachodzie. Skłoniło to towarzystwa medyczne i władze w krajach zachodnich do bliższego przyjrzenia się sprawie. W efekcie okazało się, że – jak wyjaśnił mec. Rafał Dorosiński – „cała praktyka nie jest oparta na żadnych solidnych danych, badaniach, tylko jest praktyką, za którą stoi biznes klinik, które wykonują tego typu operacje”. W Polsce jednak wciąż środowiska LGBT+ próbują forsować wszelkiego rodzaju działania mające szkodliwy wpływ na dzieci i młodzież.
– Aktywiści ruchu LGBT+ chcieliby, żeby w Polsce rewolucja obyczajowa została przyspieszona. Na Zachodzie, gdzie rewolucja trwa od wielu dekad, chyli się ona ku upadkowi. Widać, że tęczowy ruch toczą wewnętrzne spory. Wiele osób o skłonnościach homoseksualnych nie życzy sobie, żeby mieszać ich do sporów transaktywistów. W Polsce też mamy z tym do czynienia. (…) Wydarzenia, które – przy wsparciu polskiego rządu – mają miejsce w polskich szkołach, jak tęczowy piątek, wpisują się do przyspieszenia rewolucji obyczajowej, mimo że przykład ze świata pokazuje coś innego. Wiele stanów w USA zakazuje tranzycji dzieci, propagandy transseksualnej w szkołach, propagandy ruchu gender. Ostatnio także w Wielkiej Brytanii zakazano podawania dzieciom tzw. blokerów dojrzewania, które miały na celu zmianę ich zewnętrznych cech płciowych, czyli tzw. tranzycję – zwrócił uwagę.
Świat odchodzi od „transseksualnego” szaleństwa.
Sąd wWlk.Brytanii utrzymał w mocy zakaz podawania dzieciom „blokerów dojrzewania” w celu „zmiany płci”!
W Polsce Sejm wkrótce będzie procedował ustawę @OrdoIuris o zakazie „tranzycji” dzieci.https://t.co/5NLdjmOK5B… pic.twitter.com/83taYTsV6v— Nikodem Bernaciak (@n_bernaciak) August 27, 2024
Mec. Nikodem Bernaciak został także zapytany o to, do czego zmierza rewolucja obyczajowa przeprowadzana przez aktywistów LGBT+? W tym kontekście gość Radia Maryja powiedział, że „rewolucja zmierza do tego, żeby podporządkować człowieka w jego seksualności, podczas gdy jest to tylko jeden z aspektów człowieczeństwa”.
– Polskie prawo oświatowe bardzo wyraźnie podkreśla, że celem polskiego modelu wychowawczego jest wychowanie dziecka we wszystkich jego aspektach – aspekcie fizycznym, duchowym, zdobywania wiedzy, ale także ogłady. Natomiast ideologowie ruchu permisywności seksualnej zmierzają do tego, żeby podporządkować człowieka tylko temu jednemu aspektowi – wskazał analityk Centrum Badań i Analiz Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
– Obecnie międzynarodowa klasyfikacja chorób ICD-11 już nie mówi o transseksualizmie, tylko o dysforii płciowej, ale wciąż mamy do czynienia z tym samym zaburzeniem. Pamiętajmy, że zasada dychotomicznego podziału społeczeństwa na dwie płcie jest zasadą na poziomie konstytucyjnym. (…) Ruchy transgenderowe, które mają na celu rozmycie podziału społeczeństwa na dwie płcie, są sprzeczne z konstytucją – dodał.
Cała rozmowa z mec. Nikodemem Bernaciakiem dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



