Irak: atak rakietowy na bazę wojskową USA
Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje. W nocy miał miejsce kolejny atak rakietowy, tym razem w Iraku. Celem była baza wojskowa Stanów Zjednoczonych.
Po zabiciu przez Izrael w Bejrucie wojskowego przywódcy Hezbollahu i ataku w Teheranie, w którym zginął polityczny przywódca palestyńskiego Hamasu, napięcia na Bliskim Wschodzie nie ustają. Do wojny włączają się tłumy protestujących, wśród nich Jemeńczycy, którzy wyrazili solidarność z mieszkańcami Gazy.
– Wyszliśmy dziś, aby potępić rażące i odrażające zbrodnie popełnione przez izraelskiego wroga – mówił Mohsen Al-Rasas, protestujący mężczyzna.
Protestujący skandowali hasła krytykujące Izrael i Stany Zjednoczone. Napięcie jest coraz większe. W nocy doszło do kolejnego incydentu. Tym razem to atak rakietowy na bazę sił lotniczych USA.
Stacjonowali tam żołnierze sił koalicyjnych dowodzonych przez Stany Zjednoczone. Kilku z nich zostało rannych. Natarcie miało miejsce w Ain al-Asad na zachodzie Iraku, gdzie znajduje się port lotniczy. Informacja została potwierdzona przez rzecznika Departamentu Obrony USA.
„Według wstępnych ustaleń kilku amerykańskich żołnierzy zostało rannych. Personel bazy dokonuje obecnie oceny szkód” – wskazał przedstawiciel Pentagonu.
Od początku wojny w Strefie Gazy i jej eskalacji irańskie ugrupowania terrorystyczne wielokrotnie atakowały amerykańskie bazy wojskowe w Iraku i Syrii. W odpowiedzi Stany Zjednoczone przeprowadziły w tamtych miejscach swoje naloty.
TV Trwam News



