Protest przewoźników na drodze S3 w woj. zachodniopomorskim
Branża transportowa jest dzisiaj poniżej progu opłacalności – alarmują polscy przewoźnicy. Dziś rozpoczęli kolejny protest. Blokowana jest droga S3 w woj. zachodniopomorskim.
Ten kolejny protest to próba zwrócenia uwagi na dramatyczną sytuację branży transportowej w Polsce i skłonienia rządu do działania. W branży dzieje się bardzo źle, upadają kolejne firmy transportowe. Rząd nie spełnił praktycznie żadnego postulatu z zawartego w styczniu porozumienia.
Transportowcy domagają się rządowego wsparcia, m.in. obniżenia składek ZUS do poziomu krajów konkurujących z nimi na rynku europejskim.
– Będziny tanią siła roboczą dla niemieckich firm transportowych, bo gros polskich kierowców uciekło do Niemiec z racji tego, że w tej chwili polskie firmy nie są w stanie zapłacić im takich pieniędzy, jak płacą firmy zachodnie – z prostego powodu: my w tej chwili w niektórych aspektach (…) mamy wyższe opłaty z tytułu pracy niż Niemcy. Druga sprawa: Niemcy stosują wobec swoich firm transportowych pewnego rodzaju protekcjonizm – mówił na antenie Radia Maryja wiceprezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, Piotr Krzyżankiewicz.
Transportowcy domagają się także wprowadzenia minimalnych stawek za usługi transportowe. Chodzi głównie o transportowców z Ukrainy. Liberalizacja przepisów i podpisanie umowy na linii UE-Ukraina ułatwiło firmom zza naszej wschodniej granicy tranzyt przez państwa Wspólnoty, ale też bardzo mocno uderzyło w polski rynek transportowy. Nasi przewoźnicy mówią wprost o nieuczciwej konkurencji z Ukrainy. Zapowiadają, że będą protestować aż do skutku.
TV Trwam News



